Oczyszczacz powietrza

Cześć,

Wielkimi krokami zbliża się okres grzewczy (w sumie u mnie już grzeją). Smog jest tematem bardzo medialnym, oczyszczacze powietrza biją rekordy sprzedaży, a ja zastanawiam się nad oczyszczaczem powietrza. W domu mam astmatyka i podejrzewam, że czyste powietrze na pewno będzie dla niego wytchnieniem, ale…

… czy jest sens pchać się w oczyszczacz? Za oknem syf, wystarczy je otworzyć, żeby mieszkanie z powrotem wypełniło się PM-ami. Podobnie jest z wyjściem na dwór czy z siedzeniem w biurze. Czy zbudowanie czystego azylu w domu ma sens? A może wręcz przeciwnie - czy wstawianie astmatyka do czystego pokoju na kilka godzin nie będzie dla niego niedźwiedzią przysługą? Reasumując: jest sens oczyszczać powietrze tylko w jednym pomieszczeniu (sypialnia astmatyka)?

A co jest lepsze? Oddychać powietrzem o większej czy mniejszej zawartości pyłu? Nawet jak otworzysz okno, to po wywietrzeniu i przymknięciu go, ilość pyłu w pomieszczeniu będzie się zmniejszać. Ponadto, kiedy wrócisz z miasta do domu z czystym powietrzem, to płuca zaczną się same powoli oczyszczać. Proces kumulowania się zanieczyszczeń ulegnie spowolnieniu, a to już jest plus.

Najlepiej kup i wypróbuj.

Na zarobki nie narzekam, ale kilku stówek nie wyłożę na testy :slight_smile:

Obawiam się efektu “trzymania pod kopułą”. Wiem jak czyste powietrze będzie działać na astmatyka, ale obawiam się, że może to pogłębić “doznania”, gdy spod kopuły wyjdzie w otaczający go świat.

Wyszukaj sobie na jutubach Kubę Klawitera. Ostatnio recenzował oczyszczacz powietrza Hoffen z Biedronki za 250zł. Może tego nie kupisz, ale warto obejrzeć, skoro interesuje Cię zakup.

Jasne, że ma sens! W domu przebywasz pewnie z połowę doby, śpisz pewnie z 8h. TAK, warto oczyścić w tym czasie płuca.
Ponad 10 lat mieszkałem w kraju, gdzie praktycznie nie ma smogu. Każda moja wizyta w Polsce w zimie to trauma - smród, duszczności, potem po powrocie jak wypakowywałem ciuchy z torby to śmierdziały jakbym był na grillu/ognisku. Powietrze to chyba jedyny powód dla jakiego bym się zdecydował ponownie wyjechać z kraju i mówię całkiem poważnie.

Wróciłem do Polski 3 lata temu, już przed wylotem zamówiłem oczysczacz Xioami 2. Wtedy jeszcze nie było popularne to jak teraz, o smogu się mówiło ale oczyszczacz był fanaberią.
Nie wyobrażam sobie teraz, żeby nie mieć oczyszczacza, jest to taka część wyposażenia jak lodówka, czy pralka. Zajmuje mało miejsca (są dość zgrabne), ciche (w nocnym trybie praktycznie nie słychać, bo to duże wentylatory), dodatkowo pobierają bardzo mało prądu (w najwolniejszym po kilka Watów, to tylko wentylator z czujnikiem optycznym i modułem wifi). Filtry są tanie, na jednym spokojnie można dwa sezony jechać (w aplikacji jest podawane zużycie wyliczane na podstawie przepracowanych godzin i zanieczyszczenia). Ja, jako osoba wyjątkowo alergicznie reagująca na smog i dym papierosowy widzę dużą różnicę. Ciekawy jest efekt, jak działa oczyszczacz i wychodzisz poza mieszkanie - smród smogu nos momentalnie wyłapuje, potem się szybko przyzwyczaja i nie czujesz. Wracasz do domu, znowu po czasie po oczysczeniu nosa i płuc wychodzisz - smród. Wąchasz kurtkę w domu - wali smogiem… A to Wrocław a nie Wałbrzych 20 lat temu…
Inna sprawa, że jestem właśnie po septoplastyce nosa (korekta/rekonstrukcja przegrody nosowej) i chyba bym strzelał tymi kośmi z nosa jak pociskami, gdybym zaczął w domu od smogu kichać…

Oglądałeś całą recenzję tak ? Czy tylko tytuł i znajoma twarz Ci utknęła w głowie ? Wydajność tego to porażka :wink: No chyba, że siedzi w pokoju 4x4m i to wszystko…

Za urządzeniem poniżej 1000zł nie ma co się rozglądać jeśli faktycznie ma działać.

To włączaj oczyszczacz stopniowo na coraz dłuższe odcinki czasu i obserwuj swojego astmatyka. Nie musisz mu od razu robić sterylnego środowiska.

Weź pod rozwagę jednak odpowiedź na pytanie: czy lepiej oddychać powietrzem bardziej czy mniej zanieczyszczonym?

Dlatego napisałem, że warto obejrzeć, zwrócić uwagę na pewne rzeczy, przed zakupem. Bo jeśli masz wydać nie mało, lepiej “zabezpieczyć” się.

Gdzieś czytałem, że wychodzenie z czystego (domowego oczyszczonego) pomieszczenia na syf zewnętrzny jest gorsze dla zdrowia niż oddychanie cały czas syfem.

To lepiej dobieraj lektury. W świetle tego, o czym wspomniałeś, górnicy cierpiący na pylicę nie powinni wyjeżdżać do sanatorium, bo by im to tylko szkodziło.

Na marginesie: w płucach mojego brata (nie był górnikiem lecz mieszkańcem podwarszawskiej miejscowości) sekcja wykazała pylicę . Wszyscy byliśmy zdziwieni. To że nie widzisz symptomów choroby nie znaczy że wszystko jest OK.

No nie do końca, nie działa to jak szczepionka :wink: Wg. tej teorii epiej palić dwie paczki papierosów dziennie, niż jednego?

Oczywiście, szybciej umrą palący wiec i biernych palaczy mniej.

To wyobraź sobie co musiało być na Śląsku kilka lat temu… 99% musiało mieć pylicę i inne choroby płucne. Teraz to jest czyściutkie powietrze w stosunku do tego co było kiedyś.

No to już inna sprawa, że jest inna świadomość społeczna, inne filtry na kominach elektrociepłowni, inne normy. Kolega co się tym zajmuje od wielu lat (badanie powietrza, wymiana filtrów itd.) mówił, że kiedyś to same filtry w czujnikach się zapychały całkowicie (stacja pomiarowa ma kilka sposobów pomiarowych, w tym ważenie specjalnych filtrów po przewiezieniu do badania). Pamiętam też, że jako gówniarz jak bywałem w Wałbrzychu to śnieg był dosłowanie czarny na ulicach a zapach jak kotłowni.
Jest lepiej, ale i tak bardzo źle to się prezentuje na mapie świata, w zeszłym roku duże miasta w Polsce były na pierwszym miejscu a a w tym rankingu nie jest to ciekawy wynik.

Bo Polska to kraj, który nie domaga się dokładnych pomiarów i nie weryfikuje ich. W Niemczech nie ma lepiej z tego co mówią ludzie… ale Polska tego nie weryfikuje, zawsze byliśmy małpkami, a teraz to nam oficjalnie robią na głowę i nic… Kaczka…

W dużych miastach masz dokładne pomiary z danymi publikowanymi prawie w czasie rzeczywistym, dodatkowo inicjatywy społeczne i czujniki przy domach (one nie są zbyt dokładne szczególnie podczas niskiej temperatury i wilgotności powyżej 70%, ale zawsze coś). W Polsce dość ciekawie likwiduje się problem zanieczyszczenia powietrza… Cieplice pod Jelenią Górą to uzdrowisko. Tam od lat jest problem z dużym zanieczyszczeniem powietrza w zimie (PM2.5 i PM10), oficjalna stacja stacja GIOŚ zawsze szalała. Rozwiązano to w dość prosty sposób: w 2014 zlikwidowano stację pomiarową.
“Polecam” podjechać do tego uzdrowiska w zimie (np. dzisiaj), tam to ciężko nazwać smrodem… Tam nie ma powietrza. A to też uzdrowisko dla astmatyków :slight_smile:
Gdyby ktoś pytał: nie, to nie głównie samochody, czy elektrociepłownie - to etażowe ogrzewanie domów. Złe palenie węglem/koksem, lub wypalanie śmieci. Tam bucha czarny dym z kominów. Jeden taki dom zadymia całą okolicę, kilka to kosmos, kilkadziesiąt to tragedia.

1lajk

Taa… W Krakowie już nawet w kominku nie wolno palić a smog jak był tak jest.

Już nawet krowy chcą likwidować bo za często bekają i za dużo metanu. Moda na smog niedługo się znudzi to ludzie znajdą sobie nową histerie.

Generalnie jest, PMy odkładają się w organizmie, mniej oddychasz smogiem, mniej się odkłada.
Pamiętaj po zakupie pozwać Skarb Państwa, że przez nieskuteczną walke ponosisz straty finansowe :wink:

1lajk

Velux ma okna dachowe oczyszczające powietrze i niby dobrze wentylują, teraz tylko poszukać czy ktoś oferuje takie co będą na pionową ścianę.

Tylko na jakiej zasadzie, jak w środku amsz filtry będą wymiany, raczej trudniejsze i kosztowniejsze niż w oczyszczaczu.

Niby to jakaś “gąbka / wata” (węglowa?):

Wymiana “łatwa”, jedynie pewnie fakt, że to “gąbka” filtruje może kogoś oburzyć.

1lajk