Po podłączeniu HUBA laptop padł

Witam! Podłączyłam do laptopa Huba. Coś pstryknęło i laptop się wyłączył. Jest martwy. Na nic nie reaguje.

W najgorszym wypadku mogło nawet spalić płytę. Czeka cię serwis.

Samego huba, czy coś było “do huba podpiete”, jeżeli było kilka urządzeń, to tylko by podnosiło szansę na diagnozę pod tytułem “spalenie”.

Serio? Można hubem spalić laptopa? Nie ma tam jakichkolwiek zabezpieczeń idących przez port USB? Ciężko mi w to jakoś uwierzyć (choć być może to prawda - nie znam się na takim przypadku). Tyle że jeżeli to prawda to się wystraszyłem bo sam używam huba i przez myśl mi nie przeszło że to takie “groźne” urządzenie którym można uszkodzić na trupa laptopa. :thinking:

wygogluj sobie usb killer :slight_smile:

No dobrze, ale to jest specjalnie spreparowany pendrive na taką okazję i ma za zadanie zniszczyć nasz komputer. Myślę że autorka tematu takiego ustrojstwa nie podłączała. Bo niby skąd miała to coś mieć? Świadomie kupić? Ktoś jej podrzucił.
Ja mówię o sytuacji typowej. Podłączam sobie znane urządzenia do huba których używam od 3 lat i nic się nie dzieje a tu nagle pstryk i po zawodach. No w to mi ciężko uwierzyć.

Z USB nie mam doświadczenia, ale za pomocą HDMI udało (mi) się uszkodzić laptopa i kartę grafiki w pececie - w lapku poszła płyta, w grafice sekcja zasilania.

To sobie przypomni jakie napięcie idą przez USB :wink:

Raczej to jest jako proof of concept. Oczywiście celem hubów nie jest ubicie pc. Jeżeli jest zwarcie w urządzeniu i elementy zaczną gromadzić ładunek jak kondensatory możliwe jest spalenie komputera przez port usb.

Za to przez HDMI jeszcze nie słyszałem :slight_smile: warto wiedzieć

1lajk

Kilka lat temu miałem podobny przypadek, z tym że podłączana była drukarka. “Pyk” i laptop nagle wyłączony, jakby odcięty od prądu. Nie mój laptop, więc jakoś się nie stresuję przesadnie, ale uruchomić się nie daje…
Odłączenie od zasilacza nic nie dało, ale pomogło wyjęcie baterii. Nie mam pojęcia co się wtedy stało, po podpięciu baterii i zasilacza wszystko zadziałało.
Co wcale nie znaczy, że to tak zawsze jest, po prostu opisałem mnie znany przypadek.

To dobry trop.

Ponoć pomaga odcięcie zasilania i baterii i przytrzymania (około 2 min.) przycisku zasilania. W moim przypadku nie pomogło. Laptop jest na gwarancji. Prawdopodobnie poszło zasilanie … taką mam nadzieję.

Porty USB powinny być zabezpieczone, jeśli pobór prądu zostanie przekroczony, pojawia się komunikat tego typu:
image

Jeśli stało się inaczej, to albo zabezpieczenie nie zadziałało, albo był to niefortunny przypadek i komputer miał wadę fabryczną która teraz się ujawniła. Tak czy inaczej gwarancja powinna to pokryć. A huba warto sprawdzić na jakimś komputerze którego w razie czego nie będzie szkoda - tak żeby mieć pewność, że on był sprawny.

Głupoty opowiadasz. Podaj napięcie 5V/1.5A na przewód sygnałowy usb w swoim komputerze i przetestuj sam czy zadziała zabezpieczenie, a jak hub jest aktywny to jeszcze przemnóż to :smiley: Telefon nigdy ci się nie spalił przez wadliwą ładowarkę? Bo mi tak.
Ten hub niech odda do serwisu żeby sprawdzili, albo najlepiej od razu wywali, bo nie kosztuje aż tyle żeby ryzykować.

Mnie strzelił prąd przez wadliwy kabel w ładowarce i jak oparłem się o zlew to mogę powiedzieć ze zlewy są dobrze uziemione :slight_smile:

@hindus
image

Na moje to ta informacja nie ostrzega przed przepięciem tylko informuje, ze do portu USB zostało podłączone urządzenie które nie będzie poprawnie działać bo USB nie może mu wysłać odpowiedniej energii niż urządzenie potrzebuje. Tak się dzieje na przykład w przypadku gdy do USB podłączysz zewnętrzny dysk twardy który potrzebuje zewnętrznego zasilania. Wtedy taki dysk nie będzie działał do póki nie podłączysz do niego zewnętrznego zasilania i o tym informuje ten komunikat.

Miałem tak z modemem E3131 w laptopie Asusa. W Toshibie i innych komputerach nie było problemu, więc nie był to żaden USB killer jak niektórzy pewnie zasugerują. Po prostu czasami przekraczał dopuszczalny prąd, system wyłączał ten konkretny port USB i wywalał komunikat. Trzeba było go włączyć z poziomu menedżera urządzeń i znowu działał poprawnie.

Możesz wyjąc baterie i odczekać z conajmniej godzinę ale skoro jest na gwarancji to najlepiej oddać :slight_smile:

Mnie się to jeszcze nie zdarzyło z różnymi podróbkami. Jedna z ładowarek libox jaką miałem z niewymiennym kablem, ładowała wszystko szybko i na siłę. Nic się nie stało choć przy tym szwankował dotyk w telefonach i grzała się niemiłosiernie jakbym ładował nowszy telefon ze standardowym poborem mocy 2A lub więcej ładowarką 1A. Niestety, od ciągłego wygięcia kabla na końcu przestała przewodzić w innych pozycjach po 9 miesiącach. Akurat jej mi było szkoda, bo telefon mogłem szybciej i na dłużej naładować. Od 20% do 100% ładowała Redmi6A w godzinę z kawałkiem bez używania telefonu w trakcie, a normalnie trwa to około dwie godziny i nie łyka większej mocy jak 1A z kawałkiem nawet z portów USB w listwie antyprzepięciowej. Kabel z Chińczyka Alfa Moda też nic nie zmienił. Jeśli chodzi o temat, nie mogę w takie rzeczy uwierzyć. Skoro HUB się do tego przyczynił, sądzę, że ładowaniem telefonu przez port USB można załatwić zasilanie jeszcze łatwiej

Nikt nie zapytał, czy to zwykły HUB, czy z zasilaniem…
Wchodzi opcja zwarcia pinów zasilania, lub podania ewentualnie 5 V wskutek uszkodzonego HUBA z zasilaniem na gniazdo.
To różne przypadki, jak widać jednak z jednym z nich laptop sobie nie dał rady.