Problem z twardym dyskiem - brak dostępu do zawartości


(Bartekh86) #1

Witam serdecznie,

mam pewien bardzo poważny problem, potrzebuję Waszej pomocy, przeczytajcie to mimo, że wydaje się przydługawe!

Korzystam (a raczej korzystałem) z zewnętrznego dysku Seagate Pro, 1tb na eSata. Na bieżąco zgrywam zdjęcia na ten dysk, jestem fotografem. No i dziś przyszła kolej oczyścić kartę pamięci z aparatu i... opiszę po kolei co się stało.

W trakcie kopiowania 8gb danych nagle się zawiesił program, który te kopiowanie przeprowadzał (photoshop lightroom).

Musiałem zrestartować komputer.

Uruchomiłem lightrooma i skopiowałem resztę zdjęć, dzięki opcji by program nie kopiował już raz skopiowanych plików. Co ciekawe, kiedy komputer się zawiesił a ja go wyłączyłem (to jest laptop więc 10 sek przytrzymałem przycisk on/off) dysk nadal świecił... ten dysk kiedy działa zaświeca się takim pomarańczowym stylowym światłem, ale kiedy komputer się wyłącza - dysk gaśnie.

No nic, po skopiowaniu plików chciałem je obejrzeć. Otwarłem eksploratora windows i... w trakcie ładowania miniatur komputer się zawiesił. Wyłączam, twardym resetem... dysk pulsuje... a powinien zgasnąć.

Po drugim razie pomyślałem, że to pewnie plik się błędnie skopiował i wywala system. Postanowiłem sprawdzić, który to plik i nie uruchamiając podglądu miniatur, szybko przeglądałem zdjęcia w galerii windows... i nagle przy jednym zdjęciu komputer się zawiesił. Restart, ponowna próba otwarcia pliku przez total commander. Zawias, restart. Tak, to ten plik. Usuwam. Ale... kolejne pliki też zawieszają komputer. W sumie 10 zdjęć usunąłem, 20 plików (jpg i raw), jakieś 400mb. Folder działa, miniaturki się ładują.

Uruchomiłem ScanDisk - ten Windowsowy, przy uruchamianiu systemu (Vista). ScanDisk po godzinie się zawiesił... dysk pulsuje - jak w przypadku zdjęć.

Myślę sobie, uszkodzony sektor dysku. Zobaczymy, wrzuciłem 30gb do tego folderu. Raz działało, raz trzeba było pliki usuwać w trybie awaryjnym. Tak, to coś z sektorem myślę sobie.

I postanowiłem - i chyba to był głupi pomysł - uruchomić defragmentację tego dysku. Defragmentacja się zawiesiła, ale zadziałał guzik anuluj defragmentację, dysk pulsował.

Od tamtej pory każde podpięcie dysku wiesza eksploratora windows! !!

Mam tam 800gb ważnych danych, nie wszystko zdążyłem zbuckupować. Proszę Was o pomoc, co mam zrobić.


(saturno) #2

Dobrze widzę 800 GB ?

Prawdopodobnie najłatwiej uda ci się odzyskać wszystko za pomocą jakiegoś Linuksa Live-CD.

Masz dwa napędy optyczne ?

Na co chcesz zgrywać dane ?

A może z tego dysku zewnętrznego na wewnętrzny ?


(Bartekh86) #3

Czy jesli uruchomie tego linuksa i bedzie juz zaladowany to wtedy moge podpiac dysk, czy musze go podpiac przed załadowaniem systemu? Pytam bo noe znam tego systemu.

To wszystko chce zgrac na drugi back-upowy dysk 1tb. Zdjecia zajmuja duzo miejsca.

A co jezeli to jakies bad sectory w najwazniejsxych miejscach na dysku? Czy wtedy linuks pomoze?

Czy jezeli linuks sie zawiesi to moge zrobic twardy restart?

Sorry za brak polskich znakow ałe odpisuje z komorki.

EDIT: Czy taki linuks ubuntu-9.10-desktop-i386.iso będzie miał w sobie opcję live-cd?


(Piotr24 Power) #4

Tak, ten Ubuntu będzie miał taką opcję...

Podepnij dysk przed włączeniem systemu...

Powinien dać sobie radę z sektorami, jednak jeżeli jest ich dużo to katastrofa dla danych...

Tak można resetować Linuxa, jest jak każdy inny system... Jednak włączając system z Live CD tracisz wszystko co miałeś otwarte, ponieważ jest to w pamięci RAM...


(saturno) #5

Jeśli nie miałeś nigdy kontaktu z Linuksem na początek radziłbym cośkolwiek o nim poczytać, choćby tu na forum.

Tak podepnij wcześniej wszystko co będzie ci potrzebne.

Linux przy uruchamianiu ładuje sterowniki do wszystkich znalezionych urządzeń.

Więc jeśli znajdzie dwa dyski, załaduje sterowniki do obydwu i będzie można z nich korzystać bez restartowania systemu.

Jeśli komputer przechodzi test biosu nie zatrzymując się przy wykrywaniu dysków, to raczej nie powinno być problemów.

Może na dysku wcale nie ma bad sectorów.

Tylko porządnie rozjechany jest system plików, a systemowe narzędzia nie dają sobie z tym rady.

W Windowsie XP naprawiałem takie rzeczy za pomocą np. GParted.

Jednak dopóki nie ma pewności co na prawdę jest z dyskiem lepiej nic nie kombinować.

Zadałeś trudne pytanie.

Jeśli dobrze ściągnięta i wypalona będzie płyta z systemem to przy kopiowaniu nic nie powinno się wieszać.

Żadnego systemu nie powinno się tak traktować.

Jeżeli system raz się zawiesi można przymknąć oko, ale jeśli się to powtarza dalej, to trzeba szybko szukać przyczyny.

Jeśli ma się pecha jeden taki hard-reset może być przyczyną niemożliwości poprawnego uruchomienia komputera, dlatego ważne są kopie zapasowe.

Ja bym polecał raczej coś takiego jak Sabayon lub Linux-EduCD, bo dystrybucje te posiadają min. od razu wbudowane sterowniki do kart graficznych itp. .

Ps.: Do czasu jak nie będziesz pewny, że odzyskałeś wszystko prawidłowo nie kasuj, kopiuj, ani nie twórz nic na uszkodzonym dysku (tak na wszelki wypadek), bo być może trzeba będzie użyć innych bardziej zaawansowanych narzędzi, a nie wiadomo co dokładnie jest z dyskiem.

Ps2.: Niektóre uszkodzone zdjęcia mogą być widoczne i dające się uruchomić pod Linuksem,a mogą być nie widoczne później pod Windowsem. W takim przypadku zapisanie takiego zdjęcia pod inną nazwą z poziomu Linuksa powinno załatwić sprawę (zapisz jako).

Ps3.: Kopiuj zdjęcia jakimiś nie dużymi seriami np. po jednym lub kilka katalogów, tak żebyś w razie niepowodzenia kopiowania jakiejś takiej "serii" wiedział ile masz do tego momentu dobrze skopiowane.

Jeżeli miałbyś problemy przy kopiowaniu być może trzeba będzie posłużyć się jakimś programem wspomagającym kopiowanie nieczytelnych takim jak np.: Unstoppable Copier (istnieje wersja na Linuksa, ale zalecam używanie wersji windowsowskiej zainstalowanej przy użyciu wine, bo ma bardziej przyjazny interfejs).

___________________________________________________________________________________________________

Edycja: Poczytaj jeszcze tu: Znikające z dysku zdjęcia


(Bartekh86) #6

Dziękuję Wam za pomoc. Uruchomiłem tego Ubuntu, podpiąłem dysk.

JEstem zachycony linuksem w kwestii szybkiej oceny sytuacji. Windows przy każdym problemie się po prostu zawiesza.

Znalazłem informację, że dysk zawiera 2047 bad sectors. To chyba dużo. co?

Dodatkowo się przegrzewa. Po chwili kopiowania temperatura jest alarmująca.

Kopiuję teraz dane z dyskiem na parapecie. Zimne powietrze schładza dysk i dane się kopiują na nowy.