Nikt nie ma żalu. Są różne formy wypoczynku. Każdy też ma inne możliwości finansowe. Nie każdy też czuje się na siłach przejechać bez uszczerbku na zdrowiu pół Europy samochodem. Ja miałem na myśli tylko tych którzy jadą np. autem z gór nad morze i sądzą że Sopot to rewelacja. Naprawdę taniej jest w drugą stronę. Dajmy na to że jakaś rodzinka zastanawia się dokąd wyjechać a jest z Sanoka. Do Sopotu mają jak by nie patrzył ponad 720km. Dokładając skromne 200 z hakiem będą w Chorwacji czyli najprawdopodobniej tam gdzie jeszcze nie byli.
Polskę to bym sobie zostawił na starsze lata. Naprawdę. Po 40-stce człowiek nie ma już tyle wigoru i wytrzymałości co po 20-stce. Teraz już nie ma nocowania w namiotach na północy Norwegii bo później masakra z nerkami i resztą
Jestem zdania że jak jest się młodym to zwiedzać rejony najdalsze a Polonię zostawić sobie na moherowe lata.
Zapomniałem coś wcześniej dodać:
Jadąc np. do Francji przez Niemcy albo wracając do Polski przez Niemcy od strony FR warto zahaczyć o:
Jest w Olsbergu. Jadąc autostradą A2 z Dortmundu do Hannoveru zaraz za Dortmundem jedziemy na Meschede.
Drugie ale znacznie większe tego typu miejsce jest w ok. Koln a raczej pod nim na drodze 533 w miejscowości Brühl i nazywa się Phantasialand. Tam to można i dwa dni siedzieć.
A jak już ktoś dojedzie do Italii to warto zobaczyć muzeum Ferrari w Maranello.
Reklamy i strony w necie nie odzwierciedlają tego co jest tam naprawdę. Czasami są promocje, konkursy itp. Można wygrać 15min jazdę najnowszym Ferrari po torze za 1 euro!
Wygrywają jednak tylko Ci którzy o Ferrari wiedzą wszystko …
Jak by się ktoś doczłapał do Wenecji i uparł tam pomieszkać z tydzień to szukajcie stancji i hoteli w Padovie. Tam jest o kilka set % taniej!
Najtańsze restauracje, bary i podobne są w Spinei (Spinea) i w Mirano. Trzeba sobie autkiem podjechać bo róznica na pizzy (tej samej) między Mestre a Mirano to aż 20 euro na sztuce.
Jeśli chodzi o duże zakupy na dłuższe przeżycie to trzeba jechać do miejscowości Gaggio oddalonej od Mestre o jakieś 20km. Tam jest jedno z największych centr handlowych które jest wielkości Warszawskiego Targówka! Jest tam dziesiątki hipermarketów. Oczywiście wypadało by poświęcić pół dnia bo w kilka minut tego nie ogarniesz a w marketach z elektroniką takie promocje że włosy dęba stają. Osobiście na dzień dobry zostawiłem tam 2500 euro (apraty fot., karty pamięci, dyski ssd, tablety, smartfony). Zostawiłem 2500€ bo po kilku dniowych liczeniach wychodziło że w Polsce na alleluja musiał bym dać za to samo drugie tyle a o sklepach nie wspomnę. Niegdyś sławne aparaty Canon Ixux 160 kosztowały u nas w RTV Euro i Mediamarkcie 449zł. Na alleluja były od 350 do 400. Ja kupiłem je po 44,99 euro w wyprzedaży a euro stało wtedy 3,90. Karty pamięci Toshiba 32GB UHC1 stały u nas po 99zeta w marketach - ja nabyłem takie same (identyczne modele) za 8,99euro sztuka.
CH jest tu:
Jeśli chodzi o ceny za chemię i spożywkę to najtańsze markety to EUROSPIN. Po nich CONAD. Warte są zobaczenia też wszystkie Auchany i Reale o ile uda się znaleźć gdzieś lokalnie.
Paczkę proszku do prania o wadze 8kg firmy WeiserReiser czy coś takiego (przewyższa jakością i wydajnością każdy Polski Wizir) można nabyć za 5,99 w wyprzedaży ale nie ma co się hurtowo szczypać bo w Monachium w Lidlach lub Aldi od czasu do czasu rzucą jeszcze lepszy DALLI 10kg za 8 euro. Jadąc jakimś minii vanem lub kombiakiem możecie na powrocie zrobić takie zakupy że jak posprzedajecie wszystko później po rodzinie to autostrady i paliwo macie za friko

Miałem o tym nie mówić ale nikt przecie na wakacjach nie zakazuje kombinowania

U nas Midland Alan 100 kosztował w sklepie (market) 299zł. Na alleluja nowy latał w przedziale 250-300. Ja kupiłem osiem ostatnich sztuk w cenie 34,99€/szt biorąc wszystkie. Tydzień po przyjeździe do PL wszystkie poszły na alleluja pow. 180zł/szt. 44 zeta na radyjku x 8 szt = 352zł zysku. A gdzie reszta?
Jak weźmiesz ze sobą 2000-3000 euro i dobrze znasz ceny tam i tu to po całej EU zbierzesz tyle fantów że wyjazd jest za darmo. I tak co roku

a do sklepu na wakacjach i tak musisz iść i tak więc wyłapujesz okazje.
Aha, wracając z fantami wracamy najkrótszą możliwą trasą przez Austrię ale tylko wtedy gdy mamy wiecej jak 5szt. danego towaru bo u nich POLIZEI potrafi zmarnować nam dzionek i to cały!
Ważne by nie był to hurt np. 100 takich samych perfum bo wtedy i ZOLL POLIZEI ma co robić

I jeszcze coś dla tych co lubią powdychać zioła na trasie tak by nasi siary więcej nie robili.
Włoskie CARABINIERI często kontrolują na bramkach. Bardzo często na wyjeździe z Austrii do Bolzano. Już kilkukrotnie widziałem za bramkami “zaobrączkowanych” rodaków. Mówię o tym bo Italia to chory prawnie kraj. Tam za zioła dostaniesz ponoć więcej jak za nieumyślne zabójstwo - takie ploty latają.
No i wspominam też o tym dlatego że Bułgar, Rumun, Litwin i Polak to najczęściej kontrolowana tam persona. Prawdziwa masakra ale nie dziwię się. Golf III, tablice SK, 5 młodych gniewnych z których 4 najaranych i 4 narąbanych. Taka Polska wizytówka… he he i jadą do pracy na południe Włoch gdzie obecnie bezrobocie tak od połowy półwyspu w dół wynosi >50%