Wojsko. Służba zastępcza. Ogólne unikanie


(Deunan K.) #1

Tak jak w temacie. Jak sensowanie i wiarygodnie uzasadnić wniosek o służbę zastępczą? Generalnie co napisać, żeby było dobrze?

Jeżeli dostałem wezwanie po odbiór karty powołania, ale to nie był list polecony, tylko w skrzynce leżał sobie list zwykły z WKU, a w środku było to wezwanie, to czy ja mogę to sobie zignorować? Czy lepiej pojechać i wręczyć wniosek o przeniesienie do służby zastępczej? Czy co w ogóle robić?

Proszę o jakieś informacje na ten temat. Ja nie mam czasu na to żeby pójść sobie do wojska i stracić dziewięć miesięcy, cholera!


(Robin-Otzi) #2

Lepiej idź załatw z nimi! jak pogadasz to powinni ci iść na rękę, a jak będziesz się migał to wyślą cię na "front wschodni".

Może dobrym uzasadnieniem będą pacyfistyczne poglądy i strach przed bronią...


(Craker92) #3

:stuck_out_tongue: Może się udać...

Nie wiem czy zawsze

Ale jest na to szansa...


(Grzesiek82) #4

nigdy nie będziesz miał na to czasu ale może to przemyśl odpykasz i będzie z głowy. u mnie w elblągu jest tak że idziesz w Polskę na szkółke a później wracasz po 3 miechach i co piątek do niedzieli do 16 pj-ki czyli co weekend w domku siedzisz a dla wojska jest taniej wtedy.

możesz jak najbardziej, co innego gdyby to był list polecony. listonosze idą na ręke, zawsze się można zapytać skąd jest polecony i mówią że np z wku to mówisz że nie pytałeś i że Cię nie było

u mnie w elblągu nawet urząd skarbowy dostał zezwolenie na to żeby w nim jako pracownik administracyjny odbyć służbę zastępczą, może coś takiego jest też w Twojej miejscowości

Złączono Posta : 08.06.2007 (Pią) 7:36

nie przejdzie to już prędzej jakbyś poszedł w zaparte że jesteś np uzależniony od marichuany i agresyny ale musiałbyś co jakiś czas chodzić prywatnie najlepij do psychiatry a w każdym mieście jest taki co wie o co chodzi i tylko na kasę patrzy


(fiesta) #5

:hahaha: myślisz że nie sposobów na wykrycie tego :?

Wystarczy proste badanie które zrobi każdy szpital

8)


(wacek) #6

Oczywiście że możesz :mrgreen:

Dzięki temu załatwisz sobie bezpłatny dojazd.

Nagrodę ufunduje ŻW :hahaha:


(Sidhmor) #7

Według mnie spokojnie mozesz to olać. Co innego polecony. W żaden sposób z punktu widzenia prawa nie możesz być obarczony odpowiedzialnością za to, że ów list np. nie doszedł. Od tego są przesyłki polecone. Nadawca, w tym przypadku WKU nie ma przecież w tym przypadku żadnego dowodu na to, iż list został wysłany, czyli mógł on się poprostu zgubić.

Jak ominąć wojsko? Numer z pacyfistycznymi poglądami może przejść, ale wątpie że w Twoim wypadku, gdyż pewnie nie jesteś pacyfistą. Wojsko sprawdzi czy brałeś udział w manifestacjach, czy czynnie się udzielasz, itp. Mój qmpel tak ominął wojsko, ale on faktycznie jest pacyfistą.


(Azpr) #8

ten list prawdopodobnie wpakował tam wojskowy, czasami chodza zamiast listonoszy... więc Twoje słowo przeciw jemu :smiley: poza tym, wrobiłeś się z postem na forum... ścigają Cie już :lol:


(Clubbasse207) #9

przedewszystkim jak najdłużej sie uczyc :stuck_out_tongue:

wtedy mogą powołać ale na 3 miechy tylko

co do jakiś tam poglądów czy też wiary to na słowo nie uwierzą ;]

ja sie wymigałem od wojska niejako przypadkiem (wymierzenie sprawiedliwości złodziejowi :? ) za to mam zawiasy a karanych nie biorą do wojska ... pytanie tylko czy jak się skończą i wyrok ulegnie zatarciu czy sobie o mnie nie przypomną ? :?

wymigac się jeszcze można złym stanem zdrowia :stuck_out_tongue:

np wkręcić że ledwo się widzi własny czubek nosa :smiley:

tylko trzeba mieć bajere by przekonać lekarzy i okuliste że naprawde się ledwo widzi :stuck_out_tongue:

hm .. ciekawe czy nazistów by wzieli do armi ? :smiley:

więc przebrać się za naziste hehe nieno to by było głupie :lol:


(sniper00) #10

"...żeby w życiu **** nie być wojsko najpierw trzeba przeżyć..."

to takie stare prawidło... a tak na poważnie to idź odsłuż swoje i po sprawie...

nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni w mundurze będziesz... a tak ogólnie to chyba wypadało by co nieco się nauczyć w kwestiach obrony kraju.... patrząc na naszą historię to może się jeszcze nam przydać...

W armii nie jest lekko, ale to też nie jest przecież obóz koncentracyjny...

A miganie się od woja to jakieś takie nie męskie.... chyba że planujesz studia to problem sam ci się rozwiązuje...

Jeśli byś się skusił na wojsko to zrób wszystko aby iść na szkołę kierowców... wyjdziesz z prawkiem "C" na koszt armii i bez problemów dostaniesz robotę jako kierowca.


(Clubbasse207) #11

pod warunkiem że idąc do wojska masz już kategorie "B"

pozatym siedzieć 9 miesięcy by oszczędzić 2500zł (tyle kosztuje kat."C") to trochę lipa .

głupoty gadasz .

wojsko to strata czasu

po 9 miesiącach żaden żołnierz z ciebie co najwyżej mięso armatnie gdyby wojna wybuchła .

życie jest za krótkie by je marnować dla takiego kraju .


(Azpr) #12

sniper00 nie każdy jest patriotą i nie każdy chce latać z kałachem a wrazie czego ginać za ojczyzne :wink: już nie wspomne o tym że nieda sie każdego ugłaskać jak baranka aby słuchał rozkazów...


(putineq) #13

To może taka mała historyjka :lol: Wujka chcieli wziąć do woja(tzn. do jakiejś służby dodatkowej bo swoje w wojsku już zrobił, jakiś tam nabór był czy coś takiego) I na jednostce w jakiejś tam sali pytali wszystkich czy w przypadku telefonu alarmowego od jednostki zdążyli by się stawić, a że wujcio mieszka w wiosce Buk(przygraniczna miejscowość, gdzieś 2-5 km do granicy) pięknym textem się odratował :"Ja prędzej te **** niemiecki tygrysy usłyszę a nie wasz ***** telefon alarmowy" i w ten sposób zwolnili go do domu:) A teraz i tak pracuję w Straży Granicznej :stuck_out_tongue:

A do tematu wracając, jest wiele sposobów. Złam sobie rękę :lol: :lol: A jeżeli się nie dostałeś na studia to najlepszy sposób :

Idz na teologie :smiley: Nie chodź na zajęcia wywalą cię :stuck_out_tongue_winking_eye: Potem się dostań tam gdzie chciałeś :stuck_out_tongue: A jak znowu się nie uda to na teologie :stuck_out_tongue: Tam wszystkich przyjmują.


(sniper00) #14

Nie traktuj armii jako hobby czy też sprawdzenia samego siebie...to po prostu obowiązek który należy i wypada wypełnić... a co do skracania czasu szkolenia... to nie ważne ile tam będziesz tylko jak cię będą uczyć...

No i to co przyniesiesz z cywila, też jest ważne, czyli sprawność fizyczna i zdolność logicznego rozumowania. Co do słuchania rozkazów, co przecież cały czas nawet jako cywile musimy być podporządkowani prawu obowiązującemu bo inaczej lądujemy w sądach albo dostajemy mandaty... tak samo w armii... są zasady których sie trzymasz i tyle.... rozkazy to nie głupie widzimisie dowódców...każdy ma na celu zrobienie z Ciebie jak najlepiej wyszkolonego żołnierza, po to byś miał większe szanse zachować się przy życiu i wypełniać zadania. Statystycznie rzecz biorąc w czasie "W" żołnierz ma większe szanse przeżycia niż cywil. A jeśli wymigasz sie od armii a będziesz w rezerwie to miej 100% pewności że pójdziesz jako mięso armatnie, po to by dać więcej czasu na szkolenia tym co już są co nieco przygotowani do bycia żołnierzem.


(Jason X) #15

To chyba trochę nie na czasie :stuck_out_tongue:


(putineq) #16

Zapomniałem napisać że to było dawno dawno dawno temu:D Czasu powojenne:D


(Hal9kx) #17

"...żeby w życiu ***** nie być wojsko najpierw trzeba przeżyć..."

co racja to racja.. po skończonym technikum i po zdaniu matury poszedłem na ochotnika do wojska.. WSO w Brzegu Opolskim a później 2BDOW Wrocław, zrobiłem sobie taki roczny odpoczynek od szkoły i później na studia i wcale nie żałuje..wojsko mnie nauczyło pokory ale też samodyscypliny, samodzielności i umiejętność radzenia sobie w trudnych warunkach i nie mowie tu o czasie spędzonym na jednostce i kompani ale comiesięcznych kilkudniowych wypadach na poligon..do tego, poznałem dużo ciekawych i wartościowych ludzi, z częścią których utrzymuje kontakt do dziś.. z jednym kolegą mamy nawet wspólny biznes..

radze Ci idź do wojska, jeśli nie masz zamiaru się uczyć, będziesz przed nimi uciekał, później będziesz żałował, że nie poszedłeś.. jednym słowem nie warto.. pozdrawiam Wiosna 2000


(Pinkol) #18

Witam

Z niektórymi się tutaj zgadzam,ale Ci którzy nie byli,nie przeżyli niech nie opowiadają bajek jak jest.

To trzeba przeżyć.

Powiem Wam ze dzisiejsze wojsko to jest jedno wielkie przedszkole.Dawniej nie było tak że cię puszczali mniej więcej co 2 tygodnie do domu,że musiałeś odbębnić 9 miechów.Jedynie jeszcze zależy do jakiej jednostki się trafi,wiadomo jak będzie jednostka z samymi psycholami...noo wiadomo:)

Jak nie bedziesz podskakiwał w wojsku do dziadków i nie pozwolisz sie bardzo tępić to bedziesz miał luz,a jak będziesz sie dawał tępić to zrobią z ciebie szmate która będzie miała juz do końca dziadków przechlapane.Dużą rolę patrzą na szkołę.Wiadomo,jak masz podstawówkę to nie jesteś nikim.W dzisiejszym wojsku jest tv,dvd,telefon możesz mieć.....gdzie tak było dawniej?A nic się nie robi jak tylko pije,ćpa i ... noo i takie jest te nasze dzisiejsze wojsko.Niektórzy są słabi psychicznie to się tną,wieszają.Mogę powiedzieć, przyznać że jest cięzko przez 3-4 tygodnie,a i nawet czasami do obcinki.

Ja wojsko wspominam miło,uważam to za zabawe,przygode i z miłą checią poszedłbym jeszcze,ale wiadomo jak mam iść po to żeby pić,ćpać itp no to...strata czasu

Pozdrawiam


(Grzesiek82) #19

nie prawda biorą karanych także za pobicia z kradzieżą


(Clubbasse207) #20

teoretycznie ...

obecnie do woja już nie chcą brać "chołoty"

pozatym podobno cos się zminiło i karanych już w ogóle nie biorą przynajmniej tak mi kuratorka mówiła :stuck_out_tongue: