Wolne oprogramowania - może ktoś powiedziec o co tu chodzi?


(sla17) #1

Witam,

ostatnio w internecie coraz więcej wpisów czytam na temat "wolnego oprogramowania". No dobra, niech sobie będzie, ale chciałem się zapytać - dlaczego?

Sam korzystałem, czy korzystam z takiego oprogramowania dla testu (teraz np. Linux) - no i rewelacji nie widzę, pracuję się tak samo jak w przypadku zamkniętych, ale w większości przypadkach jest gorzej (jak np. z Linuxem).

Napiszę od razu, dlaczego mówię NIE Linuxowi na moim komputerze, bo zaraz banda fanatyków odezwie się, że mówię bzdury.

Co mi nie pasuje :

  1. Na mojej klawiaturze z opóźnieniem działa klawisz Caps Lock - jestem przyzwyczajony do pisania wielkiej litery z użyciem właśnie tego klawisza i nie mam zamiaru zmieniać moich wieloletnich przyzwyczajeń tylko dlatego, że coś pod systemem, z którego być może w przyszłości będę korzystał, nie chce działać. Nie będę kupował sprzętu tylko dlatego, bo lepiej działa na czymś - jest wolność, mogę kupować co mi się podoba, zakupiłem to nie dawno, służy mi i nie śpię na pieniądzach, myślałem że wszechmocny Linux będzie poprawnie wspierał moją klawiaturkę...

  2. Raz, zmienia się w dwa razy - teoretycznie, odpalam komputerek i powinno działać. Na Linuxie? No co wy, powariowaliście!? Oczywiście wszystkim wszystko działa, tylko nie sla17 i musi odpalać dwa razy komputer, zanim mu się strzałka załaduje... Próbowałem na sterownikach zamkniętych, otwartych, takich, srakich no i nic nie pomaga. Dziwne, że to akurat występuje tylko na Mincie i Ubuntu, a Debian takiego problemu nie ma.

  3. Opera, czyli możesz sobie pomarzyć o poprawnym działaniu. Opera, przeglądarka z której korzystam gdzie się da. Jest dla mnie idealna, fakt - ma trochę zbędnych rzeczy, ale wszystkim się nie dogodzi. Wersja na Windows chodzi świetnie, na Linuxie... Gdy natrafi na jakąś grę Flash zwieszka, cały komputer zaczyna się pocić i trzeba wystukać litanię do zbawiennego krzyżyka w prawym górnym rogu, żeby odwiesić wszystko. Nie, nie będę korzystał z Firefoxa, bo ta przeglądarka mi nie odpowiada, brakuje tego czegoś, co jest w Operze.

  4. Centrum Aktualizacji - w Mincie tutaj akurat, bo Debian i Ubuntu odpadły za szybko, żeby cokolwiek sprawdzić. Wyskakuje, że są aktualizacje - fajnie, nie muszę latać jak debil i ściągać aktualizacje jak w Windows. Niestety, głupi byłem. Znowu nie odnalazł jakiegoś badziewia i stoję w miejscu.

  5. Skype, czyli siedźcie sobie na okrojonym produkcie. Skype każdy dobrze zna, jednak nie ma wersji, która umożliwała by chociażby współdzielenie ekranu. Bardzo, ale to bardzo często wykorzystuję tą funkcję, ale na Linuxie nie mogę. Teraz, gdy Skype został wykupiony nie sądzę, że nastąpi poprawa dla systemów z pingwinkiem.

  6. Dwa monitory, czyli niszczymy życie użytkownikowi. Tak, mam podłączony jeden monitor (1920x1080) z którego korzystam, i telewizor (rozdzielczość różna, jednak poniżej 1360x768, bo większe się sypią całkiem, telewizor skopany.), no i często oglądam filmy na TV, dlatego nie ciągnę kabli co pięć minut, i nie ustawiam wszystkiego co chwila. Niestety, tutaj muszę - gdy ustawię dwa monitory, połowa ekranu 1080p robi się taka sraka, gdzie sobie mogę jedynie pooglądać różnokolorowe kreseczki. Suuuper...

Tak, szukałem różnych porad na internecie, ale porady typu "odzwyczaj się i zacznij pisać z Shiftem", "spróbuj innej dystrybucji" czy też "Opera to szrot, używaj FF" mnie nie zadowalają. Miałem Debiana, Ubuntu, Minta, openSuse, Mandrivę i wszędzie są podobne problemy, albo znowu jak jednego nie ma, to jest drugi. Po prostu tak jest.

Tak więc czemu wszyscy 'nawracają' do otwartego oprogramowania? Mi to różnicy nie robi, bo wszystko ma działać i nie interesuje mnie czy coś jest otwarte, zamknięte, złamane, rozcięte. Dlatego po raz kolejny przekonałem się, że za darmo rzadko co jest, co by porządnie działało, dlatego po raz kolejny mam w planach powrót do Windows, gdzie wszystko działa jak ja chcę.

Pozdrawiam


(mktos) #2

Wolne oprogramowanie ma poważną zaletę w postaci właśnie "wolności". Możesz używać oprogramowania do dowolnych celów, licencja ci nie zabroni użytku np. komercyjnego. Dodatkowo, jeżeli się znasz, możesz dowolnie zmodyfikować wiele elementów systemu.

Ja jestem wyznawcą filozofii "każdemu według potrzeb" (w dziedzinie komputerów) - nie odpowiada ci Linux? Nie używaj, nikt przecież nie zmusza. Używam Windows na desktopie, Linuksa na dwóch serwerach, znów Windows na jeszcze innym serwerze - tam, gdzie spełniają odpowiednie moje wymagania.


(dragonn) #3

sla17 do Linuksa trzeba też mieć trochę "szczęścia", głównie jeżeli chodzi o sprzęt, bo osoba która jeszcze nigdy nie miała styczności z Linuksem ale chce teraz spróbować na pewno w przeszłości jak kupowała swój sprzęt nie patrzyła na to czy będzie on kompatybilny z Linuksem. Z tego co pamiętam masz kartę ATI, a one niestety lubią sprawiać problemy pod Linuksem i tutaj ja np. miałem to szczęście że na stacjonarce miałem Nvidię, a kupując już lapka dokładnie się rozejrzałem pod kątem działania pod Linuksem. Założę się że większość twoich problemów wynika właśnie z karty graficznej.


(kamil_w) #4

To jest właśnie piękne w wolnym oprogramowaniu, że można w nie ingerować i dodawać coś od siebie. To jest ogromna zaleta, którą przede wszystkim doceniają programiści.

Co do Linuksa, to korzystam z niego tylko na wirtualnej maszynie m.in. dlatego, że:

  • na stacjonarnym nie działa tryb uśpienia,

  • w laptopie mam dwie karty graficzne i przełączanie pomiędzy nimi jest bardzo niewygodne.


(ra-v) #5
  1. Klawiatura to złom, przez to tak jest. Ja kupuję po 15zł i jakieś orginały i nie ma problemów (poza przyciskiem WakeUp, który w sumie na żadnym kompie i systemie mi nie działa).

  2. Widać jakiś element to złom. Jak się ma coś noname to normalka - to jest jak chipset VIA bez sterowników i dobra grafa - za diabła szybko nie che chodzić.

  3. Jak się ma mniej niż 1GHz to normalne, to nawet na Windowsie XP tnie. Na Linux i MacOS flash i tak jest mniej wydajny. Najwydajniej flash chodzi we FF. Poza tym Opera na Windows i Linux jest na tej samej licencji, więc jaki ma to związek z tematem.

  4. Jakiegoś.... - pewnie nie umiesz odczytać jakiego. Wyskoczy komunikat po naciśnięciu Power i też będziesz marudził że ci się o coś pyta np. czy zapisać sesję?

  5. Od tego są lepsze programy, a nie dziurawce typu Skype (BTW on jest Microsoftu... na Linuxa....).

  6. np. Ustawienia Nvida załatwiają sprawę. Skoro na jakimś starej niewspieranej już grafice działa, to czemu na nowszych nie ma.

Zmień klawiaturę, zostań przy Win albo MacOSX, Opera to jest najbardziej rozjechana przeglądarka jaką znam;-) przez to jest nazywana i szrotem..

Gdzie Ci wszyscy? Ludzie kupują przecież Windowsy, to pewnie ok 96-98% rynku w Polsce. Reszta to MacOSX i Linux (tutaj pewna część komercyjnych).

No właśnie, warto wydać te 400 zł, potem pomęczyć się jak u mnie (instalacja grafiki jakoś poszła, dźwięku nei odpaliłem, Internet potem przestał działać - jakiś cyrk z modemem), potem powydawać na Total Commandera, MS Office, jakieś płatne AV, odzyskiwacze plików, programy do naprawy systemu, Corel czy Photoshop jak ktoś potrzebuje obrabiać grafikę, i paręnaście innych rzeczy. Wiadomo, wydatek tyk paru(nastu/dziesięciu) tysięcy złotych to grosik dla większości, ale jednak na bank będzie działało... bo jakby mogło nie działać w przeciwieństwie do wolnego, darmowego oprogramowania.

Trzeba mieć SWAP i dobrze poustawiane S1 i S3. Oczywiście włączone ACPI w BIOSie i systemie.


(fiesta) #6

Argument po byku, tym bardziej że przejęcie nastąpiło zaledwie parę tygodni temu ....

I ciekawe jak niby chcesz się komunikować z posiadaczami Skype na Windowsie których jest przytłaczająca większość, skoro żaden nawet "najszczelniejszy" komunikator na Linucha nie ma obsługi protokołu Skype ??

Odnoszę wrażenie że bardzo wielu zwolenników Open source traktuje soft na równi z religią albo i jeszcze lepiej, a to nie jest normalne i na odległość trąci fanatyzmem ....


(Chita2k) #7

Super. Popłakałeś sobie a ja biorę teraz kolejny łyk kawy i będę dalej komfortowo pracować. Na otwartym oprogramowaniu.


(sla17) #8

ra-v , no nie no, tak beznadziejnej odpowiedzi dawno nie czytałem.

No to bardzo, ale to bardzo dziwne, że na Windowsie i Mac OS X jest wszystko dobrze, tylko ten odpicowany, jedyny i słuszny Linux ma problemy z klawiaturką, bo co, jest od Microsoftu? Przepraszam, ale kupiłem tą klawiaturę bo w tej cenie żadnych innych tak fajnych modeli jak ten nie widziałem, a nie będę się na jakimś kablowym szrocie za pięć złoty z tandetnego plastiku gniótł, bo sir Linux ma takie zachcianki.

No proszę, proszę. Najpierw zapewnienia, że wszystko dobrze pójdzie, bo Linux robi wszystko, a teraz ma problem z Radeonem 9200, który wspiera tylko Dx 8.1? Racja, zachęcić, jak coś nie idzie to zwalić winę nie na system pomimo, iż gdzie indziej dobrze chodzi, tylko oczywiście na sprzęt, bo jest do kitu.

Mam 1,8GHz i jakoś bardzo dziwne, że na Windowsie XP właśnie mi się nic a nic nie tnie, a na FF chodzi nieco lepiej niż na Operze.

No racja, oczywiście, znowu jestem zły, bo nie chcę jakiś komunikatów rozszyfrować spędzając trzy godziny czytając porady które... i tak nie pomogą, tak samo było z tą klawiaturą tak samo było i z grafiką, wszyscy wiedzą i pomagają, a w rzeczywistości te porady sobie można schować.

HAHHAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAHAHAHH, tutaj padłem.

Brawo, jest cholernie dużo alternatywnych programów obsługujących Skype, a nawet najstarsi górale nie pamiętają kiedy Skype nie był od Microsoftu. Naprawdę, pogratulować - a może mam kilkadziesiąt osób zmuszać do zmiany platformy tylko dlatego, że nikt nie potrafi na tym cudownym Linuxie napisać porządnego Skype? =D>

Ble, ble, na wspieranym Radeonie także nie chodzi.

Pisałem - nie będę zmieniał przyzwyczajeń, sprzętu bo coś nie chodzi, to sobie siedź na swojej przeglądarce, pozwól, że zostanę przy Operze, bo nie znam dla mnie lepszej przeglądarki (muszę to podkreślić, bo zaraz zrobi się wojna na browsery...

Tutaj też bzdury takie pociskasz. "Widać jakiś element to złom. Jak się ma coś noname to normalka - to jest jak chipset VIA bez sterowników i dobra grafa - za diabła szybko nie che chodzić" - zacytuję ciebie, no to wymień sprzęt. Po co wydać na Total Commandera, skoro znajdzie się jakiś freeware, MS Office - tutaj moim zdaniem dobrego zamiennika nie ma, ale ile ludzi tyle głosów, ale się powstrzymam.

Takie zadanie : jeśli znajdziesz mi program, który chociaż w połowie jest tak dobry jak Photoshop to kupię ci skrzynkę piwa. Tylko schowaj się z tym Gimpem wraz z pluginami, bo porównywanie go do photoshopa jest no co najmniej nie na miejscu.

Są darmowe (darmowe, nie wolne) zamienniki do większości rzeczy, które podałeś - np. zamiast płatnego av można zainstalować avast! - w moim gronie znajomych większość go ma, niektórzy chodzą gdzie popadnie i jakoś żadnego syfa nie złapali.

Nigdzie, ale to nigdzie nie napisałem że płatne > długo nic > darmowe > otwarte. To ty chcesz mnie w świetle takiego człowieka z tymi słowami na ustach postawić, ale Ci się nie uda.

________________________________

No i jak tu nie myśleć, że ludzie korzystający z wolnego oprogramowania nie są jakąś sektą, która własną piersią broni oprogramowania i nie pozwalają na słowo krytyki, jak tutaj zaraz wyskakują z takimi propozycjami "albo się z tym pogódź, albo wywalaj z powrotem do Windows", "wymień sprzęt", "masz szrot" czy "jesteś lamą bo nie potrafisz wpisać 13531135135153351 komend i ustawić 155151 opcji, żeby móc zrobić to i to"...

@up: co wnosi twój post, bo moim zdaniem totalnie nic nie wnosi i tylko robi bałagan.


(ra-v) #9

Gwoli ścisłości.

Linux chodzi na sprzęcie jak podpisie włącznie z XP, Win 7 też,ale zaczął się sypać.

Korzystam też z innego kompa z XP z kilkoma komercyjnymi i darmowym programami oraz ze serwerów linuksowych.

W telefonie mam otwarty system operacyjny. W sumie w dwóch.

Większość życia spędziłem na Windowsach i pewnie tak zostanie.

Co do wolnego oprogramowania to widać że Polacy piraca na potęgę, tym samym traktujac wolne oprogramowanie trochę inaczej. Żal mi niektórych fanbojów...

I sorka. za brak polskich znaków gdzieniegdzie ale to wina wolnego oprogramowania.


(sla17) #10

Skoro zaczął się sypać, to coś musisz robić nie tak.

Piractwo piractwem, ale co masz na myśli "traktując wolne oprogramowanie trochę inaczej. Żal mi niektórych fanbojów..." :P?


(lith) #11

Jeśli idzie o piracenie programów i ogólnie świadomość tego, że sa alternatywy to w ciągu ostatnich kilku lat przynajmniej w moim otoczeniu zauważyłem olbrzymie zmiany. O dziwo większość osób w domach ma teraz orginalne systemy. Teraz większośc osób kupując nowe komputery sie juz decyduje na system do tego, a kupując gotowce praktycznie zawsze system jest na pokładzie. Co do Office to w domach OpenOffice jest bardzo rozpowszechniony... obok Firefoxa chyba najpopularniejszy 'a;ternatywny' program jaki trafil pod strzechy. Z IE mało kto korzysta... era niebieskiego E dawno za nami, teraz nawet juz pani Krystyna z gazowni wie, że może też klikać 'w mozillę'., która jej kolega/syn/pies zainstalował, bo lepsza. U osób które coś same ogarniają można spotkać Chrome, bo gdzieś im się pokazała reklama/z czymś sie zainsalowało / widzieli u znajomego i wygląda fajniej niż Firefox. A nawet widok opery na moim kompie nie wiąże się juz z ' :shock: a co to?' tylko najwyżej 'korzystasz z opery? ja nigdy nie próbowałe/am'/'a to to tak wygląda opera?'. czyli świadomość zrobiła wielkiego kroka w przód. Szybkie łącza internetowe w połączeniu z youtube sprawiły, że wielogigowe zbiory mp3ek nie są już tak popularne jak kiedyś, teraz imprezy idą na muzyce strumieniowo z neta... Dzięki avastowi i antywirom rozdawanym prawie za darmo/za darmo przy różnych okazjach problem spiraconych antywirusów praktycznie zniknął. Póki co często jeszcze ludzie trzymają spiracone fotoszopy... ale gimp troche zaczyna sie przebijać i ludzie chociaz nazwe znają. Przez przeładowane gg ludzie tez zaczynają szukac alternatyw.., AQQ ma szansę coś dla siebie wyrwać, ale ogólnie teraz przy fejsie rola komunikatorów jednak zmalała.

Co do Linuxów to teraz nie jest tak, że nikt nie wie co to i pierwszy raz nazwę słyszy... ludzie po prostu nie chcą ich... bo dalej maja one opinię trudnych w obsłudze, sprawiających problemy, a co gorsza stereotypowy obraz użytkownika tego systemu jest bardzo nieciekawy. Maki mają lepsza zdecydowanie opinię, a samo Apple dzieki wszelkim iCosiom stało się dość znane i u nas... ale tu jeszcze cena zabija.


(ra-v) #12

Jakiś % użytkowników korzystających z komercyjnego oprogramowania i systemu (wszak mamy duży udział w piraceniu, gdzieś na DP było o tym pisane jaki to %) to wielcy wyznawcy Windowsa, którzy sikają na wszystko co darmowe, z tym że sami korzystają z darmowego inaczej systemu (czytaj są złodziejami śmiejącymi się z uczciwie pracujących ludzi). A jak słyszą FreeBSD, Solaris, Linux to albo kojarzy im się to z jakimiś autobusami albo plują jak mogą na ich oprogramowanie (zresztą tak samo jak np. na OpenOffice, VirtualBox czy Libre Office na Windowsa).

Całe szczęście jest w tym że zdecydowana większość ludzi, których osobiście znam, na 100% mają legalne oprogramowanie i nie są żadnymi wyznawcami komerchy i nie mają żadnego znaku "stop dla opensource". Jest coś dobrego - korzystają, jest coś do niczego - zmieniają.

Chciałbym się sam dowiedzieć jednej rzeczy - na ilu % komputerów NIE MA wolnego oprogramowania (komputery, telefony, tablety,....) oraz ile % użytkowników korzysta z niego prawie ze codziennie.

sla17 , obstawiam że masz jakiegoś szajsunga z BadaOS albo coś z WP. Pewnie też korzystasz tylko ze stron WWW, które są na WS oraz MSSQL, Oracle itp. oraz nie są napisane w PHP (jak zdaje się dobreprogramy.pl). Oczywiście nie korzystasz z forum np. phpBB (to też otwarte oprogramowanie).

Tak więc faktycznie - o co Tobie chodzi w tym wolnym oprogramowaniu? Bo ja już teraz sam się pogubiłem. Korzystasz czy nie korzystasz, wolisz płatne, czy faktycznie za darmo rzadko co jest dobre?


(sla17) #13

ra-v , wiedziałem, wiedziałem że znajdzie się jakiś fanboj, który będzie chciał mnie zjechać. To było pewne, dziwie się, że to jesteś ty.

No dobra, z tym daniem się trochę za szybko wyrwałem, przyznaję.

Ale proszę cię, nie rób ze mnie jakiegoś kolesia z koszulką "stop wolnemu oprogramowaniu". Chyba nie zrozumiałeś, chodzi mi o to, dlaczego niektórzy na chama przekonują do otwartego oprogramowania, i do swojego komputera i innych sprzętów nie dopuszczają tego, co zamknięte?

Mam zarówno takie oprogramowanie, jak i takie. Sądzę, że takie oprogramowanie jak Linux nie przebije Windowsa, chyba że się by tak zeszmacił jak Internet Explorer, który musi przejść naprawdę porządny remont, żebym zaczął z niego korzystać. Jednak, wersja dziewiąta dobrze zaczęła, byle Microsoft wziął się bardziej za ich przeglądarkę i w najbliższym wydał dziesiątkę :slight_smile:

No a takie nie są :smiley: ?

lith , zgadzam się z tobą, coraz mniej także spotykam pirackiego oprogramowania - Windows jest już w komputerze często, Office albo jakiś zamiennik, albo okazyjnie kupiony (jak ja, za złotówkę przy przedłużaniu neostrady, wersja 2007 ale mi starcza).

Innym problemem są gry, które wychodzą, i kosztują 150 zł - kto da tyle przy takich zarobkach aby pograć sobie no niestety często wychodzą gry, które można przejść w jedną noc :wink:?


(lith) #14

Właśnie jak jesteśmy przy Linuchach... to czy taki ubuntu na Livecd ma okrojone opcje w porównaniu do pełnej instalacji? Bo tak sobie z ciekawości zajrzałem w opcję co tu da sie usatawić, a tu praktycznie nic nie ma :O. Więcej opcji jak go zainstaluje bede miał, czy mogę nawet nie próbować?? Poza tym to chyba nie normalne, że komputer na takim Ubunciaku nie potrafi płynnie odtworzyć piosenki czy filmiku- nawet chodzienie z płyty imo tego nie usprawiedliwia (ogg, html5)


(Kpc21) #15

Kto twierdzi, że Linuksy (Ubuntu, Mint) są ociężałe - niech zainstaluje czystego Debiana z Gnome (i sterowniki do grafiki). Zaraz zmieni zdanie. Chyba, że rzeczywiście nie chce współpracować z jego sprzętem, co się zdarza.

Tak ci się wydaje. Tak naprawdę Linux ma dużo więcej możliwości konfiguracji niż Windows, tyle że w większości odbywa się ona za pomocą programów konsolowych lub poprzez pliki konfiguracyjne.

Dla mnie jedyną zaletą wolnego oprogramowania jest to, że wiem, co instaluję. W przypadku oprogramowania zamkniętego, autor w kodzie może umieścić tak naprawdę wszystko. Tutaj jest to niemożliwe, bo kod jest publicznie dostępny.

Ja wolnemu oprogramowaniu nie mam nic przeciwko, zamkniętemu też nie. Tyle że nie widzę sensu płacenia za program (albo ściągania programu "darmowego inaczej"), kiedy mam dostępny darmowy odpowiednik (czy to wolny, czy niewolny, nie robi większej różnicy), który również spełnia moje oczekiwania.


(ra-v) #16

Tak to ja, jestem fanbojem Linuxa, który większość życia spędza na DOSie, Windowsie (nawet czasami pracując na Linuksie;-)). oraz chwilę na OSie/2,

Z takimi to się osobiście nie spotkałem. Nie znam nawet osób które by większość czasu używały Linuksa. Mówimy to o społeczności wielkości użytkowników Opery na Ubuntu co najwyżej. Nikt za wszelką cenę nie będzie wlaił otwartego oprogramowania, chyba że finanse i ogólna potrzeba posiadania czegokolwiek na komputerze jest wymagana - oszczędność środków, np. można instalować wolny system (nie mylić z Vistą:wink:, wolną przeglądarkę internetową, dokumentów itp. na stanowiskach an których nic więcej nie jest potrzebne (oby administracja państwowa się za to chwyciła). Normalny osobnik raczej ma zapewne coś nieotwartego na komputerze.

Tzn mowa ogólnie o wolnym oprogramowaniu czy tylko Lin vs Win? Czy twierdzisz że np. S40 czy BadaOS jest lepszy od Android, MS SQL jest lepszy od MySQL, NOD32 jest lepszy od Avast, sieć kablowa działająca na Windowsie lepsza od działającej Linuksie itp. Temat mówi wyraźnie o wolnym oprogramowaniu, które nie dotyczy tylko komputerów PC.

A co do IE - skoro Microsoft robi Skype na Linuxa, może zrobił by już IE na niego tak samo jak kiedyś na MacOSa? Bo IE8 i nowsze są już dużo lepsze aniżeli Firefox, przede wszystkim szybciej chodzą. Jest wprawdzie IE8 na Linuxa ale to tyko jakiś goły silnik.

Polecam zabrać rodziców przed jakiś stary PS1, PS2, Xbox przed TV i kupić parę starych tytułów (15-50zł/szt) - śmiechu i zabawy co niemaria i dla wszystkich, a nawet z osobna jak nie ma rodziców.

Skoro już o gry zachaczyliśmy - jest mało dobrych, darmowych/otwartych gier, wszystko co dobre to komercyjne. Tutaj mnie już nie zdziwi czemu gry muszą kosztować - to jest więcej roboty czasem niż z nie jedym systemem operacyjnym, i niestety nie zawsze to wychodzi, cóż każdego bawi co innego. Systemów operacyjnych jest procentowo mało w porównaniu choćby do serii gier.


(lith) #17

Ok... to może głupie pytanie...ale gdzieś sa zebrane i jasno opisane teo 'rozszerzenia'?

Typu, że cos otwieram i sobie 'doinstalowuję' dodatkowe ustawienia grafiki, dźwieku, myszki, klawiatury, okien? Czy raczej wygląda to na zasadzie przygotowanego przez kogos w domu pliku zamieszczonego dzieś w czeluściach internetu na małym forum w poście sprzed 5 lat, a nazwa pliku ma więcej cyfr niz liter i nie mówi nic konkretneo? O i jeszcze najlepiej obsługiwane z konsoli :stuck_out_tongue:


(sla17) #18

No o wszystkim. BadaOS podpasował mi tak samo jak Android, ale o wiele mniej programów. MS SQL vs MySQL - nie siedzę w tym, nie wiem. NOD32 vs avast! - co za sens porównywać darmowe vs płatne, to tak jakby porównać Photoshopa do Gimpa...

Sieć działa tak samo, nie rozumiem dokąd zmierza to twoje gadanie.

Zrozum to, powtórzę po raz ostatni - Microsoft ma Skype w ręku od kilku tygodni. Może będą kontynuować na Linuxa, MSOffice przecież też jest na Mac OS X...

edit:

To ja, ja! Albo mówisz głupoty, albo mój sprzęt jest "Linuxoodporny" O_O


(OgiX) #19

Możliwe, że jest. Miałem kiedyś za to styczność z dwoma sprzętami "Windowsoodpornymi". Jeden to był laptop, który wieszał się na każdym Windowsie innym niż 2000 i stacjonarny z niemożliwym do rozwiązania problemem karty dźwiękowej SB128 PCI w płycie VIA... Obydwa na Linuksach nie sprawiały problemów - a zaznaczam, że było to w czasach, gdy na Linuksach naprawdę dużo rzeczy nie działało.

Na dodatek dorzucę jeszcze laptopa Amilo pro v2030, który w 100% poprawnie działał tylko z dołączoną do niego płytą Knoppixa:D


(sla17) #20

Znam ten ból, byłem przez dwa tygodnie pozbawiony dźwięku, bo sterowniki niby miały pasować, a nie działały - dopiero po tym czasie znalazłem od jakieś całkiem innej dźwiękówki, gdzie wszystko działa :slight_smile: