Wyciekły dane klientów dwóch sklepów internetowych

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wyciek-danych-osobowych-dwoch-sklepow-internetowych-aleleki-pl-oraz-aleeko-pl

Taaa… wiem - to już “było, było, było”.

“Było, było”, a ludzie dalej podają prawdziwe dane przy okazji internetowych zakupów.

To czyje mają podawać? :smiley:

1lajk

Najlepiej fałszywy adres jako miejsce dostawy.

1lajk

Przypomnij sobie chłopie, kto nadał paczkę do paczkomatu i jak się nazywał odbiorca? :wink:

To była przesyłka prywatna. Zamawiając ze sklepu i podając fałszywe dane na paczkomat jeśli zaginie paczka albo przyjdzie uszkodzona to masz mocno utrudniona drogę reklamacji o ile niemożliwą :wink:
Paczkę za kilka zł mogłem ci wysłać na fałszywych danych, ale czegoś droższego bym się bał.

1lajk

Nie pamiętam już, kiedy zamawiałem cokolwiek podając prawdziwe dane. Reklamowałem trochę sprzętu i nie było z tym najmniejszych problemów. Zamówić możesz do paczkomatu, na adres pracodawcy lub odebrać osobiście. Płatność przy odbiorze albo Blikiem.

Ubezpieczenie? Jak mi kurier z InPostu ukradł paczkę, to ostatnią rzeczą jaką InPost potrzebował, to moje prawdziwe imię i nazwisko. Po miesiącu przepychanek mailowych poprosili o numer konta do przelewu i tyle.

Ok, teraz piszesz o adresie dostawy, ale to jest tylko połowa problemu, bo do faktury/rachunku też musisz podać dane, które mogą wyciec z bazy danych.

Zazwyczaj podaję dane pracodawcy :slight_smile:

U mnie w pracy jest to surowo zabronione by do celów prywatnych używać danych pracodawcy. Oczywiście ludzie to jednak robią bo mają nadzieję, że się nie wyda. Nie raz jednak u nas to się wydało i kary były bolesne. Polecenie po premii, naganna itp. :frowning:

Wpisuję adres bez nazwy firmy. Czyli: Jan Nowak, ul. Błotna, nr zachlapany. Nie ma najmniejszego znaczenia co pojawi się na fakturze. A podaję dane pracodawcy, bo je pamiętam i nie muszę kombinować.

Nieprawda, nie wprowadzaj ludzi w błąd. Co do zasady, faktury/rachunki dokumentują rzeczywistą transakcję sprzedaży i muszą zawierać poprawne dane. Za wystawianie faktur/rachunków na nieistniejący podmiot (lub błędny) a nawet za posługiwanie się taką fakturą jest odpowiedzialność karno-skarbowa.

Art. 62. KKS

Niedopełnianie obowiązków w zakresie wystawiania faktur i rachunków za wykonane świadczenia

§ 1.
Kto wbrew obowiązkowi nie wystawia faktury lub rachunku, wystawia je w sposób wadliwy albo odmawia ich wydania, podlega karze grzywny do 180 stawek dziennych.

§ 2.
Kto fakturę lub rachunek wystawia w sposób nierzetelny albo takim dokumentem się posługuje,
podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od roku, albo obu tym karom łącznie.

§ 2a.
Kto fakturę lub rachunek wystawia w sposób nierzetelny albo takim dokumentem się posługuje, a kwota podatku wynikająca z faktury albo suma kwot podatku wynikających z faktur jest małej wartości, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie.

§ 3.
Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto wbrew obowiązkowi nie przechowuje wystawionej lub otrzymanej faktury lub rachunku, bądź dowodu zakupu towarów.

§ 4.
Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto wbrew przepisom ustawy dokona sprzedaży z pominięciem kasy rejestrującej albo nie wyda dokumentu z kasy rejestrującej, stwierdzającego dokonanie sprzedaży.

§ 5.
W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1-4
podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

Stawka dzienna na 2020 to 86,67 pln -34.668 pln.
Zatem minialna kara to (10 stawek) 866,70 pln a maksymalna (720 stawek) 24.960.960 pln.
BTW od pewnego pułapu jest tzw zbrodnia VATowska "Za tzw. zbrodnię vatowską grozi 25 lat pozbawienia wolności, jeśli wartość fikcyjnych faktur przekroczy 10 mln zł. Powyżej 5 mln zł można spędzić nawet 15 lat za kratami. "
https://ksiegowosc.infor.pl/podatki/urzad-skarbowy/kontrola-skarbowa/3055229,Grzywny-za-przestepstwa-i-wykroczenia-skarbowe-w-2020-roku.html

Inna sprawa, że wystawiane faktury na osoby fizyczne jest ciężko weryfikować.

Ty mi tu nie wyskakuj z przepisami skarbowymi, bo mnie jako konsumenta mało interesuje co się znajduje na dokumencie sprzedaży.

Posługujesz się dokumentem sprzedaży z fikcyjnymi danymi - o czym na dodatek jesteś świadomy (bo nie jest to pomyłka w stylu literówki). To wykroczenie/przestępstwo karno-skarbowe.
Poza tym wprowadzasz w ludzi w błąd.

Wystarczy, że np. potem będziesz wysyłać coś na gwarancję lub rękojmię i przedstawisz wtedy taką fakturę. I co byś zrobił, jakby wtedy odesłali Ci ten przedmiot na adres Jan Nowak, ul. Błotna, nr zachlapany? :smiley:
To w Twoim interesie powinno być, żeby na dokumencie sprzedaży były prawidłowe dane. Jak Cię to ma nie obchodzić? Kupisz telefon a na fakturze będzie pierścionek, to jak to byś przedstawił w razie gwarancji/rękojmi?

Oskarż mnie i wytocz mi proces.

Jak już wspomniałem wcześniej, reklamowałem sprzęt kilka razy i nikogo nie interesowało, jakie dane odbiorcy widnieją na fakturze. Jak będę reklamował coś wysyłkowo, to skorzystam z danych pracodawcy.

Może jeszcze frytki do tego?
Twierdziłeś, że “Nie ma najmniejszego znaczenia co pojawi się na fakturze”. Udowodniłem Ci zarówno w kwestii przepisów, jak i przykładów, że można mieć z tym problem a dziecinnie odpisujesz w stylu “wszyscy kradną to ja też mogę”.

Rób sobie jak chcesz, kiedyś może się na tym przejedziesz, a może nie.
Tylko nie namawiaj innych do oszukiwania, bo mogą mieć później z tego problemy.

Wykonałeś bardzo zgrabne fikołki, żeby udowodnić swoje racje. Jestem pod wrażeniem. Od dziś podaję wszystkie swoje dane na fakturach, łącznie z PESELem, wzrostem i numerem buta. Wolę kilka kredytów i chwilówek na karku niż gniew pani Krysi ze skarbówki.

Oczywiście, że ma znaczenie co jest na fakturze. Fałszywe dane na fakturze to przestępstwo. Tak się pierze pieniądze, wyłudza VAT itp. Pracuje tam gdzie pracuje i doskonale o tym wiem - ale tłumaczyć nie zamierzam bo mi się nie chce. :slight_smile: Ale obiema rękoma podpisuję się pod tym wszystkim co napisał @silvver Fałszowanie faktur lub podawanie na nich fałszywych danych to przestępstwo gospodarcze (może być potraktowane jako wykroczenie jeżeli wartość faktury jest mniejsza niż 500zł)

Apropo wykorzystania wykradzionych danych jest taka usługa (wspólna inicjatywa banków)


Gdy ktoś chce wziąć na nas np kredyt czy zamówić jakąś usługę to usługodawca sprawdza wiarygodnosć w bazie BIK. Wtedy natychmiast dostajemy powiadomienie, że jesteśmy sprawdzani i mamy możliwość zareagowania.

Co się w tym może nie podobać? Przy rejestracji trzeba podać dane osobowe, Pesel i inne wrażliwe.

Oraz zapłacić min. 24zł/rok.

Jakie dane mają podać przy zakupach kredytowanych (np. raty)?