Zwarcie po podłączeniu komputera do telewizora

Witam
Mam pewien problem z połączeniem komputera do tv. Mam stary komputer, nie mam wtyczki hdmi, więc kombinuję z kablem D-SUB. Parę dni temu zrobiłem pierwszą próbę, przeniosłem kompa do pokoju z tv, wszystko podłączyłem i szło fajnie, elegancko, bez jakichkolwiek problemów. Miałem w planie kupić dłuższe kable, by nie musieć latać z komputerem i wszystkiego przepinać, ale dziś chciałem sobie pooglądać, tak jak dwa dni temu i się nie udało. Podłączyłem wszystko tak samo, włączam listwę i wiadomo jaki odgłos się wydobył, jak przy jakimś zwarciu, takie syczenie z listwy, z okolic włącznika. Pierwsza próba skończyła się taka, że po prostu zasilacz się wyłączył, więc kompletnie nie widziałem co jest grane. Druga, to syczenie i wyglądało na zwarcie, więc posprawdzałem wszystko dokładnie. Listwa od komputera w pokoju podłączona jest do listwy, gdzie jest tv, dekoder. Spróbowałem samą listwę przy podłączeniu do tej listwy - wszystko w porządku. Dołączyłem do listy głośniki, nadal wszystko w porządku. Stwierdziłem, że może źle była listwa podpięta, docisnąłem. Stwierdziłem, że próbuję jeszcze raz, bo wygląda, że jest ok. Wszystko podłączone, zapalam listwę od kompa i… wszystko jest ok, nic się nie dzieje jak wcześniej. W takim razie odpalam komputer i… znowu syczenie z przyciska i lekkie iskrzenie, wyłączam jak najszybciej i poddaję się. Na całe szczęście komputerowi jak widać nic się nie stało, skoro z niego piszę, ale mam mętlik, bo nie wiem gdzie leży przyczyna. Jak teraz myślę, to wygląda mi to na źle podpięty kabel D-SUB do telewizora, takie coś przy złym podłączeniu byłoby chyba typowe, kiedyś tak mi się zdarzyło z listwą, jak miałem źle podpięty monitor. Niestety, albo stety, nie próbowałem już poprawia kabla i spróbować jeszcze raz, za bardzo bałem się o komputer. Tylko jednak jak tak myślę, to nie wiem czy to możliwe? Jestem laikiem, ale włączając listwę za pierwszym i drugim razem (bez uruchomienia komputera), gdy też dochodziło do jakiegoś zwarcia (przypomnę za pierwszym w ogóle zasilacz przestał działać, nie świecił się mimo tego, że go włączyłem), komputer był wyłączony, w sensie zasilacz komputera, więc chyba prąd nie powinien iść dalej, a w takim razie czy zwarcie mogło iść od kabla D-SUB, który przecież jest podłączony do komputera?
Ktoś ma jakiś pomysł, gdzie może leżeć problem, przyznam, że teraz pewnie i tak z obawy już się do telewizora nie podepnę… A szkoda, bo dwa dni temu się super oglądało…

Nie podłączaj nigdy listwy do listwy, ani przedłużacza do listwy.
Obie listwy podepnij do osobnych gniazdek.
To, że działało jakiś czas nie oznacza, że będzie działać. Jakbyś rozebrał taki włącznik od listwy to od razu byś widział, że prąd idzie często przez jedną (przy mniejszych włącznikach) lub dwie blaszki. Przy większym obciążeniu, a także zwiększonej oporności, bo taka występuje przy łączeniu ze sobą listw. Styki tych blaszek potrafią się “osmolić” (nietechnicznie mówiąc) i źle przewodzą prąd stąd przy zwiększonym oporze i obciążeniu ich styki potrafią wydawać charakterystyczny syk/skwierczenie.

Sam ostatnio rozebrałem włącznik listwy, bo po paru latach zaczął przy włączaniu/wyłączeniu skwierczeć. Przemyłem Izopropanolem zarówno blaszki, jak i styki i listwa dalej działa bez zarzutu. Trzeba tylko uważać, bo jeżeli włącznik jest z przeźroczystego plastiku to potrafi być kruchy i bardzo umiejętnie trzeba wyjąć go z bolców, aby nie uszkodzić.

Czyli raczej to zwarcie było z powodu podłączenia listwy do listwy? Rozumiem, że nie ma opcji by zwarcie wywoływał źle podpięty kabel D-SUB, jeśli komputer był wyłączony na zasilaczu z tyłu obudowy?
Hmm, ciężka sprawa będzie by podpiąć do osobnych gniazdek, bo niestety przy tv jest tylko jedno i do niego podłączona jest listwa z tv, dekoderem, modemem. Ale w takim razie będę myślał co tu zrobić.

Myśl, ale pamiętaj jeszcze o jednej rzeczy: nie powinno podpinać się, przynajmniej mnie tak uczono, kilku prądożercach sprzętów do jednego gniazdka/listwy. Szczególnie jak masz starą instalację, to komputer, TV i dodatki może przeciążyć.

Instalację mam nie jakoś bardzo starą, wymieniana bodajże 5lat temu. Ogólnie to miało być rozwiązanie tymczasowe, dopóki nie kupię sobie dłuższych kabli. Tak jak pisałem w pierwszym poście, po prostu sprawdzałem czy w ogóle uda się podpiąć komputer do tv i czy warto te kable kupować. W czwartek się udało, wszystko fajnie chodziło, i w związku z tym miałem w planie kupić dłuższy kabel D-SUB i kabel do dźwięku, żeby nie musieć z komputerem spacerować (jednak przenoszenie komputera, klawiatury, myszki, głośników to trochę roboty). Komputer i tv są w innych pokojach stąd ten problem. Oczywiście dłuższy kabel też do końca nie rozwiąże problemu (niestety brak wejścia w komputerze hdmi to spory problem), bo będę musiał trochę wyjeżdżać ze stolikiem na którym mam komputer w stronę drzwi, tak by widzieć ekran tv w drugim pokoju, ale to na pewno lepsze rozwiązanie niż latanie z całym sprzętem. Wtedy komputer będzie nadal podpięty do gniazdka tego samego co jest teraz, a tv w drugim pokoju też będzie tak jak teraz, tylko zostanie kwestia odłączenie kabla D-SUB od komputera i podłączenia go z tv. Myślę, że wtedy już problemów jeśli idzie o obciążenie nie powinno być. W każdym razie na pewno już nie spróbuję podłączać tak jak wczoraj, za duże ryzyko, raz, dwa razy tylko postraszyło, ale pewnie za trzecim może już się coś zepsuć.

Czyli pewnie nie ejst to tak zwany smart TV, bo można by przesłać po wifi film.

Niestety nie, zwykły płaski tv.
Co do połączenie, to trochę ze zdziwieniem odkryłem, że jednak mam drugie gniazdko w pobliżu tv, tylko zasłonięte, więc o nim zapomniałem. Czyli jednak jest możliwość podpięcia listwy komputera do innego gniazdka. Rozumiem, że przy takiej opcji mogę spróbować ponownie się podłączyć? W jednym gniazdku będzie tak jak jest listwa z tv, do drugiego podłączę komputer. Tylko cały czas jednak mi nie daje spokoju to wczorajsze zwarcie i czy to na pewno była kwestia przeciążenia czy może jednak kabel? Z drugiej strony przy komputerze dziś i wczoraj wieczór wszystko działa bez zarzutu. Wczoraj niby też sama listwa bez podłączonego komputera, gdy była podłączona do listwy tv też działa ok, problemy zaczynały się gdy podłączyłem do listwy komputer, jednak ten komputer był wyłączony na zasilaczu z obudowy komputera, więc chyba to nie powinno mieć znaczenia. Ech… no mam teraz lekkie obawy, bo nie wiem za bardzo do końca co wczoraj było przyczyną. Pewnie spróbuję znowu, podłączę do tych dwóch gniazdek i dobrze posprawdzam podłączenie kabli, przyznam, że nie przepadam za kablem D-SUB, bo nigdy nie jestem pewny czy go dobrze podpiąłem.

Dziś jeszcze próbowałem sprawdzić, czy stary laptop by się nie nadawał do takiego podłączania, ale laptop tak stary, że nawet szkoda gadać :slight_smile: Zużycie procesora jak tylko otwierałem przeglądarkę skakało do 100%, więc oglądać się na nim nic nie da :slight_smile:

Jak? jeżeli z dobrych minionych czasów cegieł, to za 20 zł może da się… wymienić procka. :wink:
Jeżeli sa dwa gniazdka, to chyba powinno być ok. NO i jaka przeglądarka? Spróbuj Edgem, Bravem lub IE, jeżeli masz. Chrome boli.

Laptop to IBM ThinkPad T23 :slight_smile: Praktycznie nic się na nim nie da robić. Miałem taki pomysł żeby go podłączyć do tv, bo ma wejście na kabel D-SUB i nie trzeba by kupować długiego kabla i całego tego kombinowania. Ale no jednak nie wiem czy coś się da zrobić. Obraz też z tego laptopa na tv nie byłby chyba zbyt fajny, bo jednak jak filmik już zaczął iść to na najniższej jakości obrazu. Chciałem kiedyś od nowa zainstalować Windows, jednak problem taki, że nie działał napęd i płytki nie czytało. Zresztą dziś jak odpaliłem, to nie chciało mi zainstalować Firefoxa najnowszego, bo tam jest Windows XP, a Firefox na XP ponoć do wersji 50 którejś.

Co do przeglądarki to chodzi o laptopa? Tam jest tak jak napisałem wyżej Firefox, starsza wersja. Chome nigdy nie używałem, tych innych za bardzo nie znam.

Oj nie, tego już do niczego nie zaprzęgniesz. Najwyżej do odtwarzania filmów w pociągu z dysku. Myslałem, zę to core duo np…:wink:

Tak myślałem :slight_smile: Ostatnio używałem go gdzieś 8lat temu, gdy poprzedni komputer mi się popsuł i jeszcze nie kupiłem tego co mam teraz, wtedy już ciężko było na nim coś robić, a dziś to już w ogóle. Ale trzymałem go jeszcze na wypadek awarii obecnego sprzętu, jednak dziś to już raczej kompletnie bezcelowe.

Tak czy siak będę musiał się chyba rozejrzeć za czymś nowym w najbliższym czasie, bo tak jak pisaliśmy w innym temacie, mój komputer też już swoje lata ma. Spytam z ciekawości, czy bardziej się opłaca kupić w przyszłości laptop czy stacjonarny? Jeśli chodzi o mobilność, to na dzień dzisiejszy mi na niej nie zależy, a to chyba jedyna przewaga laptopa nad stacjonarnym? Zastanawiałem się wczoraj nad tym ile by trzeba kasy, by coś w miarę sensownego kupić? Nie mam wielkich potrzeb, internet, filmy, muzyka, bez grania, więc też nie widzę sensu ładowania nie wiadomo ile kasy w nowy sprzęt, jeśli nie wykorzystam jego możliwości, ale wiadomo że chciałbym też by te 4-5lat spokojnie pochodził. Laptop to pewnie gdzieś minimum 1500zł? A stacjonarny? Z obecnego komputera pewnie nic nie byłoby sensu przerzucać do nowego. Oczywiście myślę, że monitor mógłby zostać, bo póki co działa (aczkolwiek też swoje lata już ma, tak samo jak reszta ma ok.8lat), myszka, klawiatura, głośniki. Nie wiem jak z systemem. W laptopach często jest już w cenie. Teraz mam Windows7, chyba w wersji box, więc z tego co rozumiem można by przerzucić na nowy komputer (tylko z drugiej strony win7 nie jest przyszłościowy, więc czy instalacja na nowym komputerze miała by sens?), z drugiej strony wtedy musiałbym usunąć system z aktualnego komputera, a przyznam, że po kupnie czegoś nowego, raczej bym starego nie wyrzucił, tylko trzymał na zasadzie opcji awaryjnej. Więc nie byłby używany, ale z drugiej strony pasowałoby żeby w razie czego był sprawny.

A takie jeszcze pytanie o podłączenie komputera do tv. Czy jak podłączam kabel d-sub do tv, to powinienem wyłączyć listwę do której jest podpięty tv i włączyć ją dopiero gdy wszystko będzie już podpięte? Czy to nie ma znaczenia i można podpinać gdy tv jest w stanie czuwania?

Można chyba andal zrobić update do 19 za free, jeżeli stary wstawisz do piwnicy, to…problemu nie powinno być chyba z licencjami.

Wtedy tylko dostajesz już gotowy set, wedle dzisiejszych stawek pewnie max 2200u / 8130u. W tej cenie w stacjonarce masz spokojnie 2200G, ba nawet i set na karcie graficznej wejdzie. Problem, że doliczając 500zł licencji na Windowsa i 500 na monitor … nie złożysz nic. Ale… desktop pochodzi dłużej, mocniejszy od laptopa, łatwiej tez naprawić/ulepszyć. Nie pamiętam co masz u siebie, ale 2200U może być słabszy od topowych Phenomów sprzed kilku lat.

Ja nauczony jestem najpierw podpinać, póxniej uruchamiać, nie odwrotnie.

Hmmm, tak więc w sumie nie wiem za bardzo co robić. Ile jeszcze tak realnie może pociągnąć komputer z takimi parametrami jak mój:
Procesor: AMD A8 Series A8-3850 2.9GHz
Płyta: Gigabyte GA-A75M-S2V
Pamięć: Kingston HyperX 4GB 1600MHz DDR3 Non-ECC CL9 DIMM Blue (KHX1600C9D3B1/4G)
Dysk: Western Digital Caviar Blue 3.5”, 500GB, SATA III, 7200RPM, 16MB,
Napęd: LG
Zasilcz: Aerocool AEROPGSVP-450 (tutaj jest inny, za bardzo nie wiem jaki, ale o tym niżej)
Obudowa: Aerocool PGS Qs -200

Chodzi mi o to ile jeszcze podziała na takim normalnym poziomie. Teraz przy tym sprzęcie, czasem muli, czasem jak za dużo się dzieje, to przytnie, ale nie jest to jakoś bardzo uciążliwe. Tak jak pisaliśmy, planuję dokupić pamięć. I w takim razie ile jeszcze on da radę? Chodzi o to, że po prostu zastanawiam się czy to jest kwestia, że za rok będzie już kiepsko i lepiej powoli rozglądać się za nowym sprzętem, czy jeszcze np. podziała spokojnie 2-3lata? Też jest kwestia, że teraz mam w planie dokupić tej pamięci, kupić kable by oglądać filmy na tv, to jak tak liczyłem może wyjść w sumie ok.120-130zł, więc szkoda byłoby wydać tutaj kasę jak się okaże, że za rok będę musiał kupować nowy komputer. Też cały czas mam w głowie to warczenie zasilacza i kwestia tego czy przez to komputer nie padnie.

I teraz myślę tak.
Opcja 1. Zostawić ten komputer, dokupić pamięci, i używać dopóki się da. Minusem tutaj jest to, że tak jak pisałem, jeśli padnie np. w ciągu roku, to raz, że pójdzie kasa na te kable, pamięć (chyba, że pamięć będzie dało się przerzucić?), do tego jest też kwestia tego Windowsa. Nie wiem jak w końcu jest, gdzieś czytałem, że aktualizacja była do 2016roku, gdzie indziej, że dalej można. W sumie to najlepiej skoro mam ten Win7, to nie byłoby sensu kupować systemu, chyba że nie da się już aktualizować za darmo, to wtedy raczej trzeba, bo Win7 na dłuższą to chyba niezbyt dobry pomysł? Ale kto wie czy np. nie będzie do jakiegoś czasu tylko takiej opcji (o ile ciągle jeszcze jest) i się potem okaże, że nie da się już za darmo zakutalizować i będę musiał kupić system, a 500zł piechotą nie chodzi. Chyba, że zaktualizować Windowsa na tym starym komputerze do 10, tylko jak to potem wygląda przy zmianie komputera, tzn. mam płytkę z Win7, a zmienię komputer i będę chciał 10? P
Plusem tej opcji zostania przy tym sprzęcie jest to, że po prostu kasa na razie zostaje w kieszeni :slight_smile:
Opcja numer 2. To oczywiście kupno nowego sprzętu. Tylko że tutaj raczej skłaniałbym się do wersji, że przerzucam system, by nie wydawać tych 500zł i póki działa zostawiam monitor (teraz mam NEC AS221WM, na razie nie ma żadnych problemów). Wtedy myślę, że chciałbym się zmieścić gdzieś w budżecie ok.1200zł (pewnie jakby było warto to można by coś dorzucić). Za taką kasę dałoby się coś sensownego znaleźć? Gdyby wchodziła opcja z Windowsem i monitorem, czyli 1000zł więcej, to wtedy byłaby kwestia czy lepszy taki sprzęt czy laptop w cenie 2200zł? Minus tego pomysłu, to wydanie kasy :), a nie wiem czy tak jak napisałem jest to już koniczne, czy aktualny komputer da jeszcze radę i mogę się wstrzymać. Kwestia też tego na ile sprzęt będzie drożał w najbliższym okresie, w sumie to wszystko drożeje. Plusem natomiast trochę pewnie słabym jak na plusy, jest to, że byłoby wejście hdmi i nie miałbym problemu z podłączeniem komputera i tv, byłoby to ułatwienie i mniej upierdliwe niż kombinowanie z jeżdżeniem ze stolikiem z komputerem :slight_smile:

I tak to wygląda. Właściwie nie wiem co lepsze. I tu i tu, plusy i minusy. Jest jeszcze kwestia tego zasilacza, to mi najbardziej nie daje spokoju. To warczenie. I teraz wracam do tego co na początku. Jak znalazłem tego starego laptopa, to znalazłem też zasilacz. Ten co napisałem wyżej, miałem na początku. On się spalił po roku (na szczęście nie zrobił nic z resztą sprzętu), oddałem na gwarancje i dostałem nowego (ten sam model co w opisie), nigdy go jednak nie użyłem i zapomniałem o nim (w serwisie wstawili mi ten co mam teraz). Więc teoretycznie pewnie mógłbym zasilacz wymienić, tylko że co do tego modelu mam obawy, skoro raz wybuchnął, to może to zrobić kolejny raz i po drugie czy jest w ogóle sprawny. Fakt nie był używany tylko leżał 7lat w szafie, ale kto tam wie.

Przepraszam za trochę zejście z głównego tematu, ale nie chcę już zakładać kolejnego wątku.

Nie zaszkodzi, odpinasz w koncie MS i powinno zaakceptować stary/nowy klucz.

2200G, przy jakimś spadku ceny/zostawieniu np. obudowy szansa na 2400G + 8 GB RAM + SSD 240 reszta po kosztach.

Wtedy pewnie 2500U dorwiesz, czyli mobilne 2400G, nawet da się (trochę) pograć.

Od biedy możesz z tej bomby, co za model?, wiatraczek przełożyć do obecnego - warczenie powinno zniknąć.

Ogólna sugestia… kup 240GB SSD i tyle. Wykorzystasz teraz w komputerze i plik wymiany będzie szybszy (pomaga nieco na brak RAM). Po złomowaniu dziadka dysk SSD wkładasz do laptopa/nowego kompa. :wink: Nic nie zmarnujesz na przyszłość, a zysk ma dzisiaj.

Podstawowe pytanie, czy podłączasz TV i kompa do gniazda z uziemieniem?
Podejrzewam, że tego nie masz i dlatego masz kłopoty. TV i komp musi byś uziemiony.

Czyli jeśli jest opcja, to przejść na starym komputerze na Windows10? I potem nie powinno być problemu gdybym wymieniał komputer? Win10 nie obciąży dużo bardziej komputera?

Jeśli idzie o ewentualne kupno (jednak na razie chyba się wstrzymam), to ile tak realnie trzeba by włożyć w sensowny stacjonarny komp, tak jak pisałem zakładając moje małe potrzeby, czyli bez szaleństw (mam na myśli bez monitora i systemu)? 1500zł? I rozumiem, że jeśli by wchodziła wersja 1000zł na monitor i windows, to wtedy być może lepsza jednak jest opcja laptopa?

Model zasilacza: Aerocool AEROPGSVP-450. Takie przełożenie wiatraczka idzie ogarnąć laikowi, tzn byłbym w stanie to sam zrobić i nic nie zepsuć? :slight_smile:

Ok, czyli myśleć o dysku. Jak tutaj wygląda sprawa, bo widzę że cenowo są różnice, tzn. na czym się skupić przy wyborze i na coś muszę zwrócić uwagę by pasował do mojego aktualnego komputera? Jakieś konkretne modele warte są uwagi?
Czyli w takiej opcji odpuścić sobie kupno pamięci, wystarczy dysk? Jak to potem wygląda, tzn. wymieniam ten dysk co mam na nowy, czy ten tak jakby dodaję do komputera, a tamtego nie ruszam? Sorry za takie pytania, ale jestem jednak laikiem w temacie komputerów :slight_smile:

Instalacja była robiona nowa 5lat temu w całym mieszkaniu, wszystkie kontakty mają bolce, więc chyba są uziemione.

w zasadzie to przecięcie dwóch kabelków i połączenie ich, jeżeli naprawiałeś kiedyś jakąkolwiek elektronikę to ogarniesz. Śrubek nie liczę.

Tak 2200G za tysiaka złożysz, no 1100maks. Za 1500 włożysz 2400, który posłuży znacznie dłużej.
Gdyby trzeba było z monitoremi Windowsem, to laptop wyjdzie pewnie z 500zł taniej od desktopa (Windows w laptopie jest tańszy dla producenta od tego w sklepie dla Ciebie).

1lajk

Ok, dzięki za odpowiedzi. A jak z tym Windowsem przejść na 10 jeśli jest jeszcze taka możliwość? I jak z dyskiem, mam szukać czegoś konkretnego, czy nie ma za bardzo znaczenia na co się zdecyduję?