Kryzys klimatyczny wywołany destabilizacją klimatu

Jest wręcz przeciwnie, to właśnie działanie ludzi przywraca równowagę. Bo bez tego węgiel, który wszedł w skład roślin i zamienił się w paliwa kopalne, zubożył atmosferę i spowodował, że rośliny skarlały i zdegenerowały się. To właśnie dzięki temu, że trochę tego węgla się odzyskuje, planeta w końcu zaczyna łapać trochę zieleni, zamiast zamieniać się w pustynię. Oczywiście jest to kropla w morzu i spokojnie można 10x zwiększyć dawkowanie CO2 za pomocą spalania paliw i nadal będzie go tyle ile teraz, czyli 0.004%, bo rośliny wciągną nawet 100% więcej niż jest dzisiaj. Optymalna ilość CO2 dla roślin to 900ppm, czyli 3x więcej niż jest w powietrzu. Możesz sobie sprawdzić parametry np. w opisach uprawy haszyszu czy innych roślin, bo to popularny temat.

Zachowanie CO2 też można sobie sprawdzić w atmosferze. CO2 zachowuje się jak ciecz, jest cięższy od powietrza i opada ku powierzchni.

No nie bardzo. Dlatego, że poza katastroficznymi zdarzeniami w skali kosmicznej, w naturze (konkretnie w ekosystemie ziemskim) nie występują procesy, które powodują, że złoża kopalne, których wytworzenie zajęło naturze milion(y) lat, zostają utlenione w 250 lat. Na tym właśnie polega zakłócenie, które jest efektem działalności człowieka, że to co miało trwać milion(y) lat, wydarzyło się w 250 lat.

Co miało trwać miliony lat? Uwalnianie CO2? Bo ty tak powiedziałeś? A może planeta miała pozbawiona CO2 stracić więcej zieleni i zamienić się w pustynie jak mars. A właśnie dzięki uwolnieniu CO2 ratujemy ziemię.

Co więcej, dzięki większej ilości roślin jesteśmy w stanie wchłaniać więcej energii ze słońca. Ziemia się oziębia w ogólnym rozrachunku, wulkany wygasają, następuje rozpad pierwiastków radioaktywnych. To właśnie obniżanie CO2 jest katastrofalne. Możliwe, że może oslabimy kolejną epokę lodowcową, która prędzej, czy później nastanie.

Januszu.
Zacznijmy od początku.
Od tekstu " Kryzys klimatyczny wywołany destabilizacją klimatu"
To Twój tytuł tematu.
Tylko ze kryzys to nic innego jak destabilizacja
To tak jakbyś napisał „Kryzys klimatycny wywołany kryzysem klimatycznym
:man_facepalming:
Inteligentny człowiek napisze.
Kryzys klimatu wywołany działalnością ludzi

Jaki sens dyskusji z kimś kto nie potrafi poprawnie sformułować tego co co mu chodzi?

Ale zadna płyta meblowe nie może mieć w sobie składników szkodliwych dla człowieka
Reguluja to normy.
P.S. Link do czyjes prywatnej opini, taki link wstawiłes, jest „zero” wiarygodny.
Postaraj sie lepiej.
Wstawiłem info co te płyty z chemicznego punktu widzenia zawieraja a ty opinie co jakaś baba czuje.
:joy:

Ależ jeśli nimi nie palisz, to nic się nie dzieje. Tak samo jak np. piłeczka pingpongowa. Ale spal ją, to zobaczysz co będzie. Zresztą palenie płytami wiórowymi jest zakazane i karane mandatem. Natomiast są płyty prasowane wyłącznie przy pomocy pary i wysokiego ciśnienia, i zapewne takie są porównywalne z brykietem.

A Twoim zdaniem ile trwał proces polegający na tym, że węgiel z atmosfery (w postaci dwutlenku węgla) zamienił się w to, co nazywamy złożami kopanymi?

Nie zgadzam się, dlatego że konstrukt „kryzysu klimatycznego” można rozpatrywać w wielu ujęciach, np: psychologicznym (1), migracyjnym (2), praw dzieci (3), biznesowym (4), praw człowieka (5), agrorolniczym (6), mistycznym (7), zagrożeń dla pokoju, bezpieczeństwa i obronności (8) i wielu innych.

  1. https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bitstream/handle/item/155266/gulla_tucholska_ziernicka-wojtaszek_psychologia_kryzysu_klimatycznego_2020.pdf
  2. Kryzys klimatyczny – nowe szlaki migracyjne | Rzecznik Praw Obywatelskich
  3. Kryzys klimatyczny ogromnym zagrożeniem dla dzieci | UNICEF Polska – pomagamy dzieciom
  4. Jak kryzys klimatyczny napędza biznes? - Money.pl
  5. Kryzys klimatyczny ma związek z prawami człowieka - przyznaje resort edukacji
  6. https://www.landini.it/pl/rolnictwo-i-kryzys-klimatyczny-aktualne-wyzwania/
  7. https://www.ejournals.eu/Wieloglos/2022/1-51-2022/art/22196/
  8. Klimat i bezpieczeństwo

ps. „Psychologia kryzysu klimatycznego” z linku nr 1 to bardzo ciekawa lektura, polecam. To co tutaj wypisuje kolega @wasabi1084 może być ilustracją dla rozdziału 1, zatytułowanego „Przekonania i mity
klimatyczne”.

Nie bredź. Destabilizacja klimatu to kryzys klimatyczny.
Równie dobrze mogę zamiast „Kryzys klimatyczny ogromnym zagrożeniem dla dzieci” napisać, „Destabilizaja klimatu ogromnym zagrożeniem dla dzieci”.
Na jedno wyjdzie :rofl:

Problem braku wyobraźni i rozumienia złożoności świata nie leży po mojej stronie ekranu. Generalnie albo zachowuj podstawy kultury albo nie będę z Tobą dyskutował i będziesz mógł się uzewnętrzniać jedynie w towarzystwie @wasabi1084. Twój wybór :wink:

Nikt nie wie ile trwało. Tym niemniej, jest to bez znaczenia ile trwało.
Zakładasz, że teraz mamy normalny klimat, ale wcale tak nie jest.
Skoro rośliny są przystosowane do wchłaniania 3x większej ilości CO2, skoro jest ich mniej niż było kiedyś, skoro wyginęło mnóstwo zwierząt i organizmów, to oznacza, że teraz jesteśmy w epoce zagłady. Ziemia umiera, zagłodzone brakiem CO2 rośliny nie buforują wody, nie pochłaniają energii słonecznej i nie dają pożywienia zwierzętom.
Jest też zbyt zimno, nastały lodowce, których dawniej nie było.
Polityka klimatyczna jest wręcz szkodliwa i destrukcyjna.

Jak napisałem wcześniej, nie rozumiesz czym są cykle węglowe. Właśnie wyłożyłeś się na wolnym cyklu węglowym. Wiedza podręcznikowa. Elementarna. Nie rozumiejąc podstaw nie jesteś w stanie zrozumieć czegokolwiek bardziej złożonego. Stąd, jedyne co pozostaje, to ślepa wiara w mity.

Nikt nie rozumie. Nikt nie jest w stanie ustalić ani czasu, ani tego, czy w ogóle cokolwiek działa chociaż tak jak zakładają niektóre teorie. To co próbujesz zrobić, to przykładanie wszystkiego do swoich teorii.
Tymczasem, one nie są udowodnione.

Najprostszy przykład kłamstwa.

Proszę podać w jaki sposób można prawidłowo określić czy coś miało miejsce milion lat temu, czy 100 tysięcy lat temu, czy 20 miliardów lat temu. Poproszę o dowolną metodę naukową, która pozwala to określić, a nie tylko przypuszczać i snuć fantazje.

Kuffa, to jest wiedza podręcznikowa…

Doprawdy? To ja ci zacytuje wiedzę z podręcznika „Twoje małżeństwo z murzynem się rozpadnie” Podręcznik „W blasku Bożej prawdy”. Możesz sobie sprawdzić. Jednak dowody pokazują, że jest to błędne założenie, bo są małżeństwa ludzi różnych ras i potrafią być trwałe.

Podobnie tutaj. Ja się nie pytam co ktoś tam gdzieś nasmarował. Ja się pytam konkretnie, na jakiej podstawie coś stwierdzono.

Pytałem cię o CO2 i twierdziłeś, że to podręcznikowe, i że są dowody. Sprawdziłem i okazało się, że kłamałeś.
We wszystkich źródłach ani jedno badanie nie stwierdza, że jest to jakikolwiek dowód. We wszystkich źródłach naukowcy wysuwają przypuszczenia, poddają rezultaty wątpliwością, a do tego przyznają, że nie uwzględnili wielu aspektów o których nie wiedzieli wcześniej.

Zatem ja tylko proszę o podanie tak trywialnej rzeczy, jak metodologię datowania. Jak chcesz to zrobić, chętnie się dowiem, bo chwilowo nikt na świecie tego nie potrafi. Ale może @januszek odkrył jakieś nowe metody, chętnie się o nich dowiem.

Nie rozumiesz, że metoda naukowa nie polega na tym, że się coś udowadnia, tylko na tym, że się obowiązujące teorie obala w procesie falsyfikacji.

Metoda naukowa działa tak, że najpierw jest hipoteza czyli przypuszczenie niepotwierdzone, potem jeśli nie udaje się potwierdzić hipotezy to zostaje obalona. Jeśli się uda, to staje się teorią, czyli przypuszczeniem potwierdzonym. Do czasu aż zostanie obalona.

Teoria o organicznym pochodzeniu złóż węglowodorów jest powszechnie obowiązującym konsensusem. Jak do tej pory, nie obalonym. Tak to działa w nauce. Kwestionując konsensus, sam ustawiasz się w alternatywnej do nauki rzeczywistości.

1 polubienie

Zatem, według „twojej” nauki, istnieje Bóg i wszystko jest jego wolą, bo tego obalić nie sposób.

Złoża węglowodanów stworzył potwór Spaghetti. Tego też nie sposób ani dowieść, ani obalić.

Dobrze, a wracając do twoich opowieści o węglowodorach, no to się kolego mylisz.
Potwierdzono, że mogą one powstać bez udziału jakichkolwiek organizmów żywych. link.

Podsumujmy, zgodnie z nauką, złoża węglowodorów mogły powstać na skutek zjawisk geologicznych, nie bardzo wiadomo kiedy. Mogły powstać z szczątków roślin, również nie wiadomo kiedy. Mógł je stworzyć Bóg, Mógł je stworzyć Potwór Spaghetti. Aczkolwiek w tym ostatnim przypadku, bardziej skłaniam się ku przypuszczeniu, że były by to złoża węglowodanów. Ale kto wie.

To wszystko już było w tym wątku poruszane. Nie rozumiesz nauki. Nie chcesz zrozumieć. Twoja wola.

Generalnie, wracając do tematu. Nawet z nienaukowego punktu widzenia, nie sposób podważyć tego, że paliwa kopalne spalamy znacznie, znacznie szybciej niż one powstają. I to jest sedno sprawy.

I co z tego? Nie sposób nie zauważyć, że paliwa kopalne nie wzięły się z czeluści piekielnych, tylko powstały.
Wcześniej ich nie było, potem powstały. Czy to na skutek ruchów geologicznych, czy też w inny sposób, powstały. Tylko to jest bez znaczenia. Pola uprawne też powstały, lasy też powstały. Podobno były gigantyczne paprocie, a dzisiaj ich brak. Podobno biegały wielkie jaszczurki a dzisiaj też ich brak.
To niczego nie dowodzi. Natomiast jedyne czego dowodzi historia ludzkości, to to, że postęp i technologia, oraz rozwój prowadzą do poprawienia egzystencji człowieka i do ułatwienia mu przetrwania.
Jak na razie, kluczowy dla przetrwania ludzi był właśnie rozwój technologii.

Dzisiaj mamy podobną sytuację, jak przed nadejściem średniowiecza. Też wymyśla się głupawe zabobony i stara cofnąć ludzkość w rozwoju.

A skąd, to ty nie rozumiesz nauki. Naukowiec ci mówi koleś ten wszechświat to się jednak nie rozszerza, bo od czasu tamtej teorii, zaobserwowaliśmy to, to i tamto i to przeczy wszystkiemu, albo sprawia, że nasze wcześniejsze wyliczenia były błędne. A ty odpowiadasz, nie, nie, były super, bo przecież w podręcznikach już tak napisali, więc nie szkodzi, że tamto jest warte funta kłaków, to nauka jest w wersji @januszkowej a w niej nie są potrzebne dowody, tylko teorie.

Oj… właśnie ze po twojej stronie leży.
Masz jak zwykle problem ze zrozumieniem tego co czytasz.
O tym zaś czy rozumiesz co piszesz, widać po tytule tego tematu :joy: