A skąd takie wnioski? Absolutnie, tak nie uważam.
Uważam, że bardziej dewastuje środowisko produkcja baterii do aut i utylizacja aut elektrycznych, niż eksploatacja diesla przez okres życia 3 elektryków.
Uważam, że o wiele bardziej degraduje środowisko tworzywo sztuczne produkowane masowo, niż zupełnie, nieszkodliwy i naturalny CO2.
Widzę niemal codziennie setki torebek w sklepach, tacek styropianowych, zafoliowanych owoców, etykietek, opakowań na mleko, na sery, na wszytko. Widzę cukierki popakowane każdy, w osobny kawałek tworzywa sztucznego i jeszcze w torebkę.
Widzę to tworzywo w lesie, na śmietniskach, w wodzie, w rzekach, w oceanach, w glebie.
I co robi Unia? promuje dowalanie jeszcze więcej tworzywa, na ocieplenia, na panele, na wiatraki.
Ty naprawdę, serio sądzisz, że odpowiedzialna polityka ekologiczna, to jest promowanie zniszczenia starego pojazdu, i zakup nowego, zamiast promować naprawę i jazdę jak najdłużej starszym modelem? Zamiast dopłacać np. do modernizacji diesla, filtra, itd (bo zdajesz sobie sprawę, że FAKTY SĄ TAKIE ).
Uważam, że bardzo silne np. zapylenie, zasiarczenie itd. w krótkiej perspektywie, zaszkodzi okolicy. Ale, w dłuższej, następuje dosyć szybka regeneracja, patrz jak wyglądał Śląsk za komuny, jak się zmienia w ostatnich latach.
CO2 generowane przez ludzi, naprawdę nie ma wpływu na klimat, albo inaczej, ma, ale ma taki wpływ jak komar na jadące auto.
Ale naprawdę ludzie musieli by być kompletnymi idiotami, aby myśleć, że skoro na tej planecie warunki zmieniały się co jakiś cza, czasami nawet bardzo szybko. Że skoro nagle wyginęły gigantyczne rośliny, gady, że tam, gdzie były lodowce, niegdyś stąpali ludzie, że morze czasami zamarzało, a na lądach gdzie jest teraz czapa lodu pojawiała się zieleń, naprawdę jak można myśleć, że tak się nie stanie ponownie? Że klimat się nie będzie zmieniał, w sposób skokowy, może płynny, a może nastąpi coś jeszcze innego. Jak sobie można na podstawie danych, które wskazują, że ten klimat się zmieniał, zakładać, że tak nie będzie ponownie, niezależnie od tego co zrobimy?
Co nas zawsze, broniło przed zmianami klimatu? Dlaczego ludzie przetrwali, a np. mamuty nie?
Bo ludzie nauczyli się szyć ubrania, mogliśmy zrobić buty, zabić mamuty i ubrać ich skórę na nogi, na ciało i przeżyć w zimnie. Mogliśmy wziąć ich mięso i za pomocą drewna odmrozić porcje i zapewnić sobie białko, wodę, węglowodany. To dzięki narzędziom, dzięki grupowym działaniom byliśmy w stanie zabić drapieżniki, zwiększyć ilość mięsa.
To dzięki temu, że całkowicie, zmieniliśmy świat, bo zaczęliśmy karczować lasy, uprawiać ziemię (zdajesz sobie sprawę ile tysięcy hektarów zamieniliśmy w pola uprawne, jak bardzo zmieniliśmy ekosystemy poprzez sztuczne uprawianie zboża, owoców, warzyw, trzody?). CO2 to przy tym wszystkich jak pierdniecie.
Jak myślisz, gdzie byśmy byli, gdyby w czasach gdy powstawały pola, Unia zabroniła karczowania lasów? Gdzie byśmy byli, gdyby zabroniono hodowli bydła, trzody, kur?
A rewolucja przemysłowa? Maszyny, traktory, kombajny itd. gdzie była by ludzkość, gdyby jakiś kretyn zabronił produkcji traktorów albo maszyn? Zdajesz sobie sprawę jaki głód panował przed rewolucją przemysłową? Wiesz jaki był syf, smród na ulicach, jakie szerzyły się zarazy?
A jak zmieniliśmy świat mikrobów? Antybiotyki, sztuczne hodowle mikrobów, modyfikacje genetyczne. Jak to jest, że można wprowadzać modyfikowaną żywność na rynki, zboża które są sztuczne i mogą w perspektywie czasu zabić wszystkich, ale to CO2 jest atakowane?
Uważam, że CO2, to jedynie sposób na daniny, na opodatkowanie wszystkich, aby można było za pomocą tych gigantycznych funduszy sterować innymi, kupować reklamy, uciszać, dotować itd.
W historii ludzkości takie działania robiono wielokrotnie, było by kompletną głupotą zakładać, że cokolwiek się zmieniło.
To właśnie hamowanie rozwoju, to właśnie opodatkowanie wszystkiego wokół, powoduje, że postęp spada i rośnie niebezpieczeństwo, że sobie nie poradzimy gdy zmieni się klimat. To właśnie działania Unii są nastawione na to, aby za parę groszy doprowadzić ludzkość do katastrofy.
Rozumując logicznie, USA, Chiny, Indie, Afryka, wszystkie te kraje zwiększają ilość produkowanego CO2, plastiku, i innych odpadów. Europa, to jest przy nich niczym pikuś. Nie emituje nawet 14%!! a robi wszystko, aby osłabić technologicznie i gospodarczo swoich poddanych. To jest szaleństwo., gdy przyjdzie moment, że np. słońce osłabnie, albo wpadnie w jakiś cykl, który spowoduje gwałtowne ocieplenie, to zwyczajnie, nie będziemy mieli zasobów i technologii aby przetrwać.
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego ludzie nie mieszkają na hałdach syfu? Dlaczego ulice są czyste, dlaczego są płytki, kafelki, ładne elewacje? Bo ludzie lubią czysto, ładnie, pachnąco. Ludzie lubią czyste powietrze, przejrzyste, lubią rośliny, zadbane kwiaty, trawniki. A jak myślisz, gdzie są takie warunki? Porównaj średnią w droższych osiedlach i w slamsach. Porównaj bogatsze miejscowości i biedne.
Dbanie o przyrodę wynika z bogactwa, z zamożności. Bogaty człowiek, może zapłacić ogrodnikowi, aby utrzymywał trawnik, biedniejszy, poleje randapem, albo spali. To bogactwo powoduje, że kupuje się lepszy piec, który jest łatwiejszy w utrzymaniu, który mniej kopci, który nie wymaga czyszczenia komina itd.
A unia robi dokładnie na odwrót, działa w sposób, który powoduje, że hamowanie dobrobytu. Chce na siłę wprowadzić przepisy, a to tak nie działa. To musi stać się samo, wraz z rozwojem, wraz z bogaceniem się ludzi.
Do tego wszystkiego dochodzą FAKTY.
A te są takie, że badania na które się powołują różni publicyści, wcale nie dowodzą wpływu CO2 na klimat.
Poświęciłem naprawę sporo czasu na analizy, na przeczytanie badań, wniosków, na zapoznanie się z metodologią, z hipotezami itd. I FAKTY są takie, że te artykuły i prace są pisane na podstawie badań, które wcale nie są ani pewne, ani nie dowodzą tego, o czym chce autor pracy. Że są bardzo naciągane fakty, że pomija się wiele czynników, a jeśli coś nie pasuje do teorii, to się przemilcza. A część to zwykłe kłamstwa, które dziecko nawet udowodni.
Napiszę więcej, przeprowadziłem rozmowy z wieloma osobami, cześciowo z naukowcami i poza kilkoma fanatykami, większość uważa bardzo podobnie. CO2 praktycznie nie ma wpływu na klimat, ale ma wpływ na dotacje, na ataki w środowisku naukowym, na karierę itd.