Linux na desktopie rozleniwia

To nie iphone. Te wszystkie windows hello, odciski palców, czy nawet androidowe rozpoznawanie twarzy to są zabawki, a nie zabezpieczenia :stuck_out_tongue_winking_eye:
W niektórych modelach działa to trochę lepiej w innych gorzej, ale ciężko mieć zaufanie.

Robię czasami imprezkę na kilka osób i mam takiego jednego znajomego “informatyka” co to sobie potrafi windę scrakować. i wiecznie ma pretensje, po co mi hasło w domu na kompie. I ja mu zawsze powtarzam - właśnie dla takich sytuacji. Wypity i chciałby grzebać, system się odpali, ale ani opery nie uruchomi, ani poczty, może muzykę sobie puścić.

Dla takich “chakierów” zostało stworzone konto gościa w Chrome OS - najlepszy pomysł ever dla przypadkowych użytkowników Twojego komputera :wink:

Nie zrozumiałem zupełnie tej wypowiedzi.

@jajecpl dokładnie tak jak piszesz, Linux instalujesz i działa. Ja to albo mam szczęście do Linux, bo wszystko mi działa OOTB, albo Windows mnie nie lubi, bo w Windows nic mi nie działa OOTB.

Instaluję Gentoo na laptopie, działa. Instaluję Gentoo na PC, działa. W pracy to samo - na latpopie biznesowym Gentoo, wszystko działa, a co najlepsze Windows nie potrafi na tym samym, biznesowym laptopie NVMe. Producent laptopa musi oszukać Windows, że pracuje na RAID, hahahahahaha. Podobnie było kiedyś z USB3.0, Linux umiał, Windows nie. Na PC w pracy też mam Gentoo i sam szef mnie na niego namówił. System pracuje stabilnie od 6 lat. Koledzy z Windowami mają wieczne problemy, a to po aktualizacji coś nie działa, a to coś się sypnie nie wiadomo czemu. Ze mnie się smiali, że Linux to badziew, a ja się z nich śmieję, gdy im Windows klęka :smiley: :smiley:

1 polubienie

Tylko widzisz. My zaczynaliśmy od grzebania, i sam musisz przyznać, że trochę godzin na nauce i eksperymentach Ci zeszło. I nie jest teraz dla nas problemem zainstalowanie czegoś czy ustawienie pod siebie. Nie wiesz, to popatrzysz w --help, czy man i wiesz.
A teraz chcą wszyscy wszystko OOTB. Kwestia rozwiązania problemu kończy się na kopiuj-wklej.
A windows. Ja nie wiem jak tego używają na co dzień. Znaczy wiem widzę po wpisach na forach. Mi by się już nie chciało tracić czasu na skanowania, usuwanie syfu, pilnowania sterowników itd.
Windę mam jako konsolę do kilku gier i wystarczy.
A ostatnio nie chce się nawet zaktualizować do jakiegos h20. Mam w dupie gry działają :slight_smile:

1 polubienie


Masz, popatrz sobie jak rozleniwia i ile zachodu trzeba aby uruchomić podstawowy sprzęt.

Przeczytaj pierwsze zdanie w pierwszym poście tego wątku.

To nie są

Jak już wspominałem, miałem styczność z około dziesięcioma czytnikami, system je widział, instalował sterowniki, ale nie było możliwości obsługi zgodnie z przeznaczeniem bez żmudnego szukania i prób zmuszenia tego do pracy.

Jakie to sterowniki system instalował?
Czy aby przypadkiem wszystkie dziesięć twoich doświadczeń życiowych nie dotyczyło jednego i tego samego systemu operacyjnego, który nie ma wbudowanego GUI do obsługi czytnika - Linux Mint w wersji ze środowiskiem graficznym Cinnamon?

Czyli tylko Mint jest niedorobiony?
Dziwne, polecany jako najbardziej przyjazny.
Nie, to nie był cinamon.
Nie interesuje mnie jakie sterowniki skoro system widzi i po instalacji najprostszej aplikacji czyta odcisk - co z tego że aplikacja bezużyteczna bo skanuje odcisk do obrazu.
Inna sprawa, jak sprawdzić jaki sterownik jest zainstalowany a jaki być powinien?

Nie znam Minta, nigdy nie polecałem, ale po lekturze tamtego tematu mogę ocenić, że jest niedorobionym w tym względzie systemem. Mam natomiast na tyle wiedzy, żeby odróżnić co to jest środowisko graficzne, menażer logowania, moduł jądra, czy sam kernel i nie wrzucać wszystkiego do jednego worka będąc jednocześnie dumnym ze swojego dyletanctwa. Każdą dystrybucję opartą na kernelu Linusa można z powodzeniem traktować jako odrębny system operacyjny. A co do graficznej obsługi odcisków, to już w tamtym temacie pisałem ci, że GNOME obsługuje je OOTB, więc następnym razem wybierz system operacyjny, który posiada funkcje, których potrzebujesz jeśli nie potrafisz go dostosować do swoich potrzeb.

Czyli to wszystko + cały katalog komend do konsoli i potem można już używać?
Faktycznie, lenistwo aż bije po oczach.

To nie jest nawet podstawowa wiedza, to elementarz. Czy ty się urodziłeś 15 lat temu i komputer dla ciebie to takie magiczne pudełko co robi beep beep i świeci ekranem?
Jezu drogi, jeszcze kilka lat i ludzie na kogoś kto potrafi napisać 2 linijki kodu będą wołali czarodzieju/szamanie :joy:
To jest po prostu cofanie się w rozwoju społeczeństwa, a najgorsze, że są z tego dumni…

Podstawowe biblioteki do obsługi czytników masz dwie. Fprintd (głównie najczęściej występujące czytniki Elan) i biblioteka libfprintd-tod jeżeli masz czytnik “dotykowy”.
Jest jeszcze dla Thinkpadów thinkfinger, a reszta jakie istnieją to forki i obsługa bardziej “egzotycznych” czytników. W zasadzie tyle.
Sprawdzasz jaki masz:
lsusb i tyle…

Jeżeli jesteś osobą, które nie lubi się czegoś nauczyć i narzeka nie znając zasad na jakich wszystko działa to wybierasz dystrybucję ze środowiskiem GNOME, która obsługuje to bez dodatkowych czynności.

sudo apt install fprintd libpam-fprintd && fprintd-enroll (zarejestrować odcisk) && sudo pam-auth-update (i zaznaczyć trzy opcje gwiazdką, aby działało przy logowaniu)

Faktycznie dużo. W tym cały wątek mógłby praktycznie się zamknąć. Autor wątku wybrał akurat środowisko, które skaner odcisków palca traktuje jako coś zbytecznego w kontekście bezpieczeństwa i moim zdaniem b. dobrze, bo biometria nie może być zamiennikiem hasła. Hasło zmienisz, a “skompromitowanego” odcisku cyfrowego palca już nie. Rozdając go dodatkowo Googlowi, Apple, Microsofrowi, Facebookowi i innym podmiotom faktycznie bezpieczne rozwiązanie, szczególnie jak używasz jeszcze do bankowości :stuck_out_tongue:

Lenistwo może nie, ale “ciasnota umysłowa” już tak i brak chęci, żeby poznać swoje środowisko pracy. A na pewno, żeby sięgnąć do dokumentacji, która od tego jest, aby poszerzać wiedzę. A sorry przecież dziasiaj nawet czytanie książek “boli”, za dużo się wymaga.

Przecież to jest do tego aby używać a nie zgłębiać.
Jak wsiadasz do samochodu to zgłębiasz zasady działania wszelkich podzespołów?
Ustawiasz fotel, lusterka, zerkasz na wskaźniki i jedziesz, nie ma każde auto innego układu biegów i pedałów którego za każdym razem od nowa musisz się uczyć.

Ja nie, od razu pcham śrubokręt do stacyjki i próbuję odpalić :joy:

edit. po twojej edycie:
To się nazywa cherry picking, chociaż i tak nieudolny, bo są różnie układy skrzyni biegów, od manualnych mechanicznych, przez sekwencyjne, automaty, czy bezstopniowe. Ich obsługa oczywiście się różni i jeśli np. zaczniesz wrzucać D na bezstopniowej i gazować tocząc się do tyłu, to po kilku takich ostrzejszych manewrach przywitasz się z czarodziejem… ekhm mechanikiem.
Obsługi fotela też fajnie się nauczyć przed jazdą jeśli to nie jest pociągnięcie za sprężynę i odepchnięcie się nogami jak w maluchu :smiley:

Dwa dni jeździłem Galaxy z niesparowanym telefonem, bo za chińskiego luda nie umiałem ogarnąć bez instrukcji jak połączyć smartfon z autem po BT.

W zasadzie te, co mam w kabinie tak.
Jak mi się zamek centralny zepsuł to chęć poznania przyczyny wygrała i metodą prób i błędów sobie naprawiłem (przy pomocy schematu z internetu). Przy okazji sprawdzając obwody próbnikiem, wiem które odpowiadają za wycieraczki, klakson, światła itd.
(no w autach, które wykorzystują już magistralę CAN nie jest tak prosto), ale raczej jestem dociekliwy i wolę wiedzieć, co używam.
Jak jest dokumentacja/instrukcja to nie boję się korzystać, bo od czegoś to jednak jest.

Opowiem CI ciekawy przykład: stałem w kolejce w markecie z elektroniką i jedna kobieta “gospodyni domowa” chciała zareklamować mikser z misą obrotową, bo takowa się nie obracała. Przy okazji besztając niemiłosiernie ekspedientkę, że taki jej poleciła i robiąc jej awanturę, że będzie musiała zaczekać do czasu rozpatrzenia reklamacji.

Problem w tym, że nie chciało jej się kilka zdań przeczytać w instrukcji, jak to poprawnie złożyć. I wiesz co?
Oszczędziłem roboty ekspedientce, a tej kobiecie czekania na rozpatrzenie reklamacji, czytając te kilka zdań instrukcji przy niej na głos i wielkie zdziwienie, że jednak działa.
Idealny przykład tego, że ignorancją i “lenistwem” szkodzisz tak na prawdę tylko sobie. Często pozornie proste rzeczy mogą sprawiać problem, a problemem jest niestety, ale ludzka natura do “nieprzemęczania się” i robieniu wszystkiego “na skróty”.

1 polubienie

Niby prawda, wszystko proste i łatwe do ogarnięcia, choć nie dla wszystkich.

Co z Linuksem?
Każdy działa inaczej, każdy ma inne rozwiązania problemów do których się dogrzebać jest ciężko i nie działają na innych dystrybucjach, rozwiązania po kolejnej aktualizacji potrafią przestać działać albo stracić wsparcie.